Mama nie rozmawiała z nami od Nowego Roku, a to wszystko z powodu tego, że nie zaprosiliśmy jej z mężem na Sylwestra. Uprzedziliśmy ją wcześniej, że przyjedzie do nas siostra męża z rodziną z innego miasta, więc będą chcieli zostać na kilka dni. Widujemy się z nimi tylko raz w roku, więc postanowiliśmy spędzić tę ostatnią noc roku razem z nimi. Mamy nie zapraszaliśmy bo wiedzieliśmy, że się wszyscy nie pomieścimy. Myślałam, że to zrozumie, poza tym siostra męża to dla niej praktycznie obca osoba, więc myślałam, że nawet nie chciałaby spędzać czasu w takim gronie. Miałam nadzieję, że mnie zrozumie, ale nie – ona po prostu się obraziła.
Próbowałam jej to wszystko jeszcze raz wytłumaczyć, ale nie odbierała moich telefonów. Kidy wybrałam się do niej wraz z dziećmi w któryś weekend, nie otworzyła mi drzwi. Wiem, że była w domu, ale ona kłamie i mówi, że przecież gdyby była w środku, to na pewno by otworzyła, chociażby ze względu na wnuki. Ja jej jednak nie wierzę i dobrze wiem, że po prostu kłamie.
Dorosłe dzieci wyjechały, pozostawiając matce jedynie nadzieję na ponowne spotkanie
Jakiś czas temu mama niespodziewanie zadzwoniła do siebie i powiedziała, że tęskni za mną. Powiedziała to tak, jakby w ogóle nic się nie stało. Zapytałam więc, czemu nie dzwoni, nie przychodzi – przecież nikt jej nie zabronił. Odpowiedziała więc, że nie robi tego, bo nie chce być po prostu dla nas ciężarem lub nam przeszkadzać. To dopiero bzdura! Już nie mogłam tego wytrzymać i prawie wybuchłam. Potem zrozumiałam, dlaczego tak nagle zaczęła za mną „tęsknić”. Nadeszła wiosna, a ona będzie potrzebowała pomocy na działce, więc teraz udaje, że wszystko jest w porządku i tak bardzo jej nam brakuje. Mąż bardzo jest na nią zły i powiedział, że nie zamierza jej pomagać i jak już to woli znaleźć sobie jakąś pracę dorywczą i kupić warzywa i owoce od jakiegoś gospodarza, niż jej w zamian za nie pomagać.
Teraz nie wiem, jak powiedzieć o tym mamie, żeby nie było większego konfliktu niż już i tak jest, bo dla niej działka to świętość.
