Mam dość aroganckich gości, którzy przychodzą bez zaproszenia!

Mam dość aroganckich gości, którzy przychodzą bez zaproszenia!

Generalnie jestem osobą gościnną, ale nie znoszę aroganckich ludzi. Irytują mnie sąsiedzi, przyjaciele i krewni, którzy przychodzą w odwiedziny bez zaproszenia i nawet bez uprzedzenia. Co powinnam z nimi zrobić? Czy powinnam za każdym razem witać ich z uśmiechem na twarzy i nakrywać do stołu? Kiedy w końcu moja cierpliwość się skończyła, wymyśliłam sposób, jak ich przepędzić.

Ja osobiście nigdy nie zapraszam w gości, nie czuję takiej potrzeby. W zasadzie mam niewielu przyjaciół, ale jak się okazało, większość jest bardzo arogancka. Zresztą moi krewni również nie wyróżniają się dobrym wychowaniem i nienagannymi manierami. Przychodzą w odwiedziny, ale sami nikogo do siebie nie zapraszają.

Początkowo podchodziłam z wyrozumiałością do wizyt krewnych i przyjaciół – nie są mi oni obcy, może mieli taką potrzebę, by się spotkać. Szybko jednak weszło im to w nawyk i zaczęli do mnie wpadać niemal codziennie bez uprzedzenia czy mojego zaproszenia.

Zabraliśmy ze sobą na wakację szwagierkę wraz z dzieckiem.

Kiedy przyszła do mnie z wizytą moja szwagierka z trojgiem dzieci (ona akurat jest najczęstszym nieproszonym gościem w moim domu), byłam zmuszona pobiec do sklepu i szybko coś kupić, bo nic nie miałam w lodówce, a to nie wypada, by siedzieli przy pustym stole. Najbardziej wtedy wkurzyło mnie to, że nie spieszyło jej się do domu i mogliby u mnie przesiedzieć pół dnia. Po jakimś czasie już głowa zaczęła mnie boleć od tej jej pustej gadki. Ogólnie zwykle po jakimś czasie jestem zmęczona taką pustą gadaniną. Dlaczego miałabym poświęcić dla kogoś swoją wygodę i komfort?

Postanowiłam więc się zemścić i pewnego dnia niespodziewanie zadzwoniłam do szwagierki:

– Cześć. Przyjeżdżam do Ciebie, nastaw więc czajnik i nakryj do stołu. Nagotuj też więcej wszystkiego, bo po pracy jestem głodna.

Paulina zaczęła coś mamrotać, ale po prostu się rozłączyła, ale ja i tak do niej przyjechałam, a dzieci poszły ze mną w charakterze „statystów”.

Gdy zbliżaliśmy się do bloku szwagierki, zobaczyłam ją w oknie, ale nikt nie otworzył nam potem drzwi. Dziwny zbieg okoliczności, prawda? Od tego czasu robię dokładnie to samo z nieproszonymi gośćmi. A wiadomo, liczba takich wizyt znacząco się zmniejszyła. Co byście zrobili, gdybyście byli mną?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × pięć =

Mam dość aroganckich gości, którzy przychodzą bez zaproszenia!