W pracy między mną a szefem doszło do konfliktu z powodu którego zostałem przeniesiony do innego działu. Już żałuję, że się nie powstrzymałem przed poinformowaniem o tym żony. Przed tym wydarzeniem zarabiałem ponad 8 tysięcy złotych, a teraz marne 3 tysiące! Obcięto mi pensję o połowę, co oczywiście było odczuwalne, a żona nie daje mi od tej pory spokoju.
Uznałem jednak, że jakoś to przeżyję i przemilczę zachowanie żony, a potem wszystko wróci do normy, bo szybko chciałem znaleźć nową pracę. Niestety, jedyne dostępne od ręki oferty pracy były na stanowisko kuriera, gdzie wynagrodzenie dla mnie niestety nie jest satysfakcjonujące. Teraz też nie jest nam łatwo i żyjemy z pensji żony, to dzięki niej opłacamy rachunki i mamy co jeść. Niestety, ostatnio nie starczyło nam na czynsz i zalegamy z opłatą rachunku z prąd i gaz, co jak najszybciej musimy uregulować, ponieważ inaczej będziemy żyć w ciemności i zimnie, a na końcu jeszcze nas wyrzucą z mieszkania za długi. Żona ciągle to powtarza, że jak tak dalej pójdzie, to właśnie tak skńczymy – na bruku, jedząc resztki ze śmietnika. Ostatnio jej powiedziałem, że gdyby coś odłożyć, a nie przepuszczała wszystkie pieniądsze – w tym te, które zarobię – to teraz nie mielibyśmy aż tak wielkiego problemu. Chciała, żebym oddawał jej wszystkie pieniądze, to robiłem to, ale ona zupełnie nie potrafiła należycie nimi rozporządzać. Moje słowa jeszcze bardziej ją rozgniewały i zaczęła wymieniać, jak żyją jej przyjaciółki, a jak ona. Według niej przy nich wyglądała jak żebraczka i miała smutne życie.
Jeśli wcześniej byłem pełem entuzjazmu i wiary, że przecież nie zostanę bez pracy, to teraz nawet nie wiem, jak dalej żyć. Ta sytuacja jednak zweryfikowała wsparcie ze strony mojej żony i okazuje się, że w ciężkich sytuacjach nie mam na nią po prostu co liczyć. Teraz nie mamy już żadnych pieniędzy, żadnych zapasów jedzenia, ale czy praca za 3200 tysiąca coś zmieni? To ledwo 200 zł więcej niż zarabiam teraz, to jest nic! Mój kuzyn oferuje mi pracę jako pomocnik na budowie, ale jak później znajdę normalną pracę? Nie wiem już co robić i jak rozwiązać tę sytuację.
