Jadąc pociągiem poznałam mojego przyszłego konchanka i teraz nie wiem, kogo wybrać!

Jadąc pociągiem poznałam mojego przyszłego konchanka i teraz nie wiem, kogo wybrać!

Chciałabym podzielić się czymś, co mnie dręczy i spędza mi sen z powiek. Wiem, że to, co zrobiłam, jest nie do przyjęcia.

Nigdy nie myślałam, że znajdę się w takiej sytuacji… Mam męża, z którym jesteśmy małżeństwem od 8 lat. Nie mamy żadnych problemów, on mnie ubóstwia i nigdy nie podniósł na mnie nawet głosu. W ogóle nie widziałam go ani razu zdenerwowanego. Zasadniczo to jestem kobietą, która trzyma mężczyznę blisko siebie i jestem zdecydowanie przeciwna niewierności, ale mimo tego przytrafiło mi się coś innego…

Chcę też wyjaśnić, że mam dziecko z innym mężczyzną, ale mój mąż wychował je jako swoje. Sam nie ma dzieci i nie może ich mieć, bo jest bezpłodny.

Pewnego dnia wracałam pociągiem do domu (odwiedzałam mamę mieszkająca na drugim końcu Polski) i poznałam podczas tej podróży mężczyznę. Na pierwszy rzut oka nic specjalnego, ale droga była długa i miał alkohol, więc kiedy mnie nim poczęstował, rozluźniłam się. Spodobało mi się jego towarzystwo, bo był błyskotliwy i zabawny, więc zaczęłam mieć na niego ochotę.

Po chwili boje poszliśmy do toalety na papierosa i tam się do niego zbliżyłam. Nie odepchnął mnie i sprawy poszły dalej. Później wymieniliśmy się numerami telefonów i umówiliśmy się na spotkanie następnego dnia…

Po tym, jak trochę wytrzeźwiałam bardzo mi było wstyd z powodu tego, co zrobiłam, bo złamałam wiele moich zasad i to oczywiste, że nie powinnam tego robić. Kiedy jednak Michał do mnie zadzwonił do mnie, tak jak się umówiliśmy, chciałam się mu oprzeć, ale on bardzo nalegał. Poszłam więc na to spotkanie i wszystko było idealnie – spacer, jedzenie, znowu napiliśmy się także alkoholu, a potem dokończyliśmy to, co zaczęliśmy…

Kiedy po raz pierwszy zdradziłam męża myślałam, że będę zniesmaczona i że nie będę mogła spojrzeć mu w oczy, ale prawda jest taka, że mi się to spodobało i nie poprzestaliśmyz Michałem  na tych dwóch spotkaniach. Była druga, trzecia, czwarta randka…

Chcę być jedyną kobietą mojego kochanka, ale on nie chce się rozwieść ze swoją żoną!

Michał wiedział, że jestem mężatką, ale dla nas obojga nasza relacja to nie było nic poważnego… Z czasem sytuacja się jednak pogorszyła, a przynajmniej moja. Poczułam, że zaczynam się zakochiwać i że Michał jest wszystkim, o czym marzyłam w moim życiu. Próbowałam walczyć z tymi uczuciami, ale potem Michał zaczął mnie naciskać i zdałam sobie sprawę, że odwzajemnia moje uczucie…

Spotykamy się od czterech miesięcy i uważam, że łączy nas piękne uczucie, ale… Zawsze jest jakieś „ale” – zaczęłam wymykać się z domu w nocy, abyśmy mogli być razem, a rano wracam, zanim mąż zauważy, że mnie nie było. Czuję się jak nastolatka! Zakochana po uszy i drżąca ze strachu przed tym, że mogą mnie złapać.

Michał przedstawił mnie wszystkim swoim bliskim, nawet swojej matce, która wie wszystko o naszej sytuacji. Teraz zaczynają mnie naciskać, żebym spakowała rzeczy i zamieszkała z Michałem. Uważam jednak, że mój mąż nie zasługuje na takie porzucenie i wiem, że beze mnie oszaleje. Nie chcę mu tego robić, bo on daje mi bezpieczeństwo i spokój.

Wiem, że mnie nie opuści, przeszliśmy razem przez tak wiele trudności… jest cichy, spokojny, rodzinny, a Michał jest jego całkowitym przeciwieństwem – szalony i nieprzewidywalny, imprezowy, ma wszystko, czego szukałam u mężczyzny.

Teraz jestem jak w potrzasku i nie wiem, co robić. Chcę ich obu, nie chcę nikogo skrzywdzić. Serce chce jednego, umysł drugiego. Z jednym mam stabilność i bezpieczeństwo, z drugim – nie wiem, czego się spodziewać, ale takiej spontaniczności szukałam przez całe życie. Zostałam rozdarta na dwie części i nie wiem, co robić.

To mój dramat. Wiem, że nie mam nikogo, kto mógłby mi pomóc, muszę sama zdecydować, ale nigdy nie było mi tak trudno.

Mój mąż do dziś traktuje mnie tak samo dobrze, jak pierwszego dnia małżeństwa – całuje mnie, przytula, nie przepuszcza okazji, by powiedzieć, że mnie kocha i zawsze sprawia, że czuję się wyjątkowa i pożądana.Ale to, czego mi brakuje, daje mi Michał i nie mogę tak dłużej…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × jeden =

Jadąc pociągiem poznałam mojego przyszłego konchanka i teraz nie wiem, kogo wybrać!