Gdyby nie mama, zrobiłabym największy błąd mojego życia i wzięła ślub z tym mężczyzną

Gdyby nie mama, zrobiłabym największy błąd mojego życia i wzięła ślub z tym mężczyzną

Mam 24 lata i wiem, że mając tyle lat, wciąż jestem głupia. Wręcz nie mam mózgu, skoro tak się zachowałam! Wszystko miało miejsce się jakieś dwa lata temu, kiedy poznałam w pracy faceta. Był 4 lata starszy ode mnie, szarmancki, czarujący, a w dodatku miał szeroką wiedzę na różne tematy. Pierwszy raz w życiu tak bardzo się zakochałam.

Spotykaliśmy się krótko, bowiem zaledwie kilka miesięcy, ale ten cały czas wydawał mi się być jakąś bajką, tak bardzo był dla mnie magiczny i ekscytujący. Facet też mnie kochał i już po dwóch miesiącach bycia w związku mówił mi, że jest mną oczarowany tak bardzo, że planuje mi się niebawem oświadczyć. Zaczęliśmy wtedy też rozmawiać o ślubie i naprawdę, ja sama uważałam, że to dobry pomysł. I wiecie co? Prawie bym wyszła za mąż, gdyby nie moja mama, która przemówiła mi do rozsądku.

Poradziła mi, żebym jeszcze trochę z nim pochodziła, zamieszkała, zobaczyła, jak to będzie z nim żyć na co dzień i po prostu lepiej go poznała, zanim zdecyduję się na ten poważny krok. Na początku się z nią nie zgadzałam, bo wydawało mi się, że przecież dobrze go znam i te kilka miesięcy niczego nie zmieni, bo potem i tak pewnie wyjdę za mąż. Mama jednak ciągle mnie przekonywała, aż w końcu się zgodziłam i zaproponowałam facetowi najpierw wspólne zamieszkanie. On zgodził się i tak się zaczęło.

 

Czytaj też: Moi rodzice mają troje dzieci, a interesuje ich tylko jedno. Dlaczego?

 

Na początku wszystko było w porządku, pierwszy tydzień był piękny. Jednak już pod koniec miesiąca zaczęło się robić dziwnie, a ja, pozbawiona różowych okularów, zaczęłam dostrzegać wady mojego wybranka. Okazało się, że ten niczego nie potrafi zrobić w domu. Ani nie potrafi wymienić żarówki, ani złożyć szafki, ani nawet ugotować głupiej zupy, on nawet wodę byłby w stanie przypalić! Przez większość czasu nic nie robił, tylko leżał na kanapie i grał w jakąś głupią grę na telefonie. Kiedy go poprosiłam o pomoc w czymkolwiek, gderał pod nosem, a potem karał mnie ciszą.

Rozumiem, każdy ma jakieś wady i przyzwyczajenia, mogłabym to przeżyć, gdyby on, chociaż chciał się zmienić, ale niestety nie, on nie chciał niczego zmieniać, bo nie widział w sobie problemu. Dla niego to ja powinnam wszystko ogarniać w domu, a on chciał tylko leżeć i oddawać się swojej dziecięcej rozrywce.

Zaczęły się awantury, wzajemne wyrzuty, pretensje. Mieszkaliśmy razem dokładnie siedem tygodni. W tym czasie całkowicie się odkochałam i zrozumiałam, że nie chcę takiego życia jak u jego boku.

Dziękuję mamie za cenną radę. My młodzi często się denerwujemy, gdy starsi dają nam rady, ale uwierzcie, że czasami warto ich posłuchać, bo więcej przeżyli

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × dwa =

Gdyby nie mama, zrobiłabym największy błąd mojego życia i wzięła ślub z tym mężczyzną