Córka zaszła w nieplanowaną ciąże i przybiegła do nas z płaczem. Pomogliśmy jej, ale to, co potem zrobiła, jest niewybaczalne

Mam czterdzieści pięć lat, a nasza jedyna córka Renata ma obecnie dwadzieścia lat. Kiedy skończyła osiemnaście lat, powiedziała nam, że teraz sama będzie o sobie decydować, a następnego dnia wyprowadziła się do swojego chłopaka. Ani ja, ani mój mąż nie zdołaliśmy jej przekonać do tego, by zmieniła zdanie i została w domu. Trzy miesiące później wróciła do domu z płaczem i wiadomością o tym, że jest w ciąży.

Jej chłopak, gdy dowiedział się o tym, że zostanie ojcem, po prostu wyrzucił ją z mieszkania i oskarżył o zdradę, bo on się zabezpieczał i nie ma takiej opcji, aby to było jego dziecko. Potem w ogóle wyniósł się z miasta.

Postanowiliśmy więc pomóc Renacie. Wychowaliśmy jej córkę. To urocza i spokojna dziewczynka. Uwielbialiśmy naszą wnuczkę i całym sercem ją kochaliśmy.

„Kai nie stać na wycieczkę, więc nigdzie nie jedzenie”. Nauczycielka oceniła pochopnie dziewczynkę, a gdy jej ojciec pojawił się w szkole, wszyscy byli po prostu w szoku

Renata chociaż była młoda, to radziła sobie z macierzyństwem. Kiedy byliśmy w pracy, opiekowała się dzieckiem, a po naszym powrocie wychodziła trochę się rozerwać, pozostawiając małą z nami. Ostatnio jednak zaczęła znikać na całe noce, a nawet na całe weekendy. Wychodziła w piątek popołudniu, a wracała dopiero w niedzielę wieczorem. Kiedy zapytałam ją o to, dlaczego tak się zachowuje, ona stwierdziła, że próbuje ułożyć życie i to dlatego.

Pewnego wieczora zaczęła pakować rzeczy, ale tylko swoje. Powiedziała, że wyprowadza się do swojego nowego faceta.

– A co z Twoją córką? – zapytałam zszokowana.

– Adrian chce być tylko ze mną, nie potrzebuje małego dziecka – odpowiedziała córka – Może kiedyś, jak podrośnie, to z nami zamieszka, a na razie muszę skupić się tylko na sobie i swoim szczęściu Ona teraz tylko by nam przeszkadzała.

Wtedy zagroziłam jej, że jeżeli porzuci córkę, to zgłoszę sprawę do sądu i postaram się, aby odebrali jej prawa rodzicielskie. Jej to jednak nie wzruszyło i po prostu wyprowadziła się z domu. Od tego czasu nie kontaktuje się z nami, nie interesuje się córką. Oczywiście wychowamy wnuczkę, jednak obawiam się, że historia może się znowu powtórzyć. Ju sama nie wiem, czy coś robić, czy odpuścić…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × 1 =

Córka zaszła w nieplanowaną ciąże i przybiegła do nas z płaczem. Pomogliśmy jej, ale to, co potem zrobiła, jest niewybaczalne