Jestem mężatką od 2 lat, oboje z mężem mamy oboje po 30 lat. Po ślubie zamieszkaliśmy w mieszkaniu, które kupiłam jeszcze przed ślubem. Na codzień pracujemy, mamy wspólne pasje i ogólnie uważam, że dobrze się nam układa. Niestety, ale w ciągu ostatnich sześciu miesięcy brat mojego męża często nas odwiedzał, jak dla mnie to nawet za często. Ma 33 lata, ale nie jest jeszcze żonaty. Spotyka się z jakąś dziewczyną, ale ponoć nie traktuje tego poważnie i to ogólnie jakaś dziwna relacja, jednak nie zagłębiałam się w to, bo to nie moja sprawa.
Regularnie, bo raz w tygodniu, brat męża nas odwiedza, ale zawsze bez ostrzeżenia. Dzwoni tylko jak już jest pod klatką i mówi, żeby mu otworzyć drzwi, bo zaraz będzie. Stawia nas przed faktem dokonanym i nawet przez myśl mu nie przejdzie, że możemy mieć już jakieś plany i nie chcieć po prostu z nim siedzieć. Najgorsze jest to, że mąż dał swojemu bratu klucze, bo kiedyś u nas nocował, gdy ten pokłócił się z dziewczyną. Wtedy rano wychodził po nas z mieszkania, dlatego mąż poprosił go, aby zamknął drzwi, a klucze miał oddać następnym razem. Oczywiście ich nie oddał, a my o tym zapomnieliśmy, ale do czasu, czyli do momentu, kiedy okazało się, że szwagier przychodzi do mojego mieszkania pod naszą nieobecność!
Po tym jak mój mąż mnie zdradził, przestałam mu ufać i ciągle go o coś podejrzewam
Ja sama jestem towarzyską i gościnną kobietą, ale to już przesada! Przychodzi, wyjada całą zawartość lodówki, zostawia górę brudnych naczyń i siedzi przed naszym komputerem. Cały wieczór gra na komputerze albo słucha tego swojego rapu, którego nienawidzę. Do tego pali w mieszkaniu i po jego wizycie panuje niesamowity smród, nie do wytrzymania. Bywa też, że jest na tyle bezczelny, że kiedy wychodzi prosi o 50 złotych na taksówkę, bo ostatni autobus mu już odjechał, a on nie wziął ze sobą pieniędzy.
Zupełnie go nie rozumiem, po co przychodzi? A moje mieszkanie to nie hotel czy centrum rozrywki i już mi się to nie podoba – nie zamierzam wydawać pieniądzy na takiego „pasożyta”, jakim jest brat mojego męża! Trochę nie wiem, jak o tym powiedzieć mężowi, aby nie skończyło się to kłótnią. Jak rozwiązać ten problem?

