Bilety do teatru na dwie godziny przed spektaklem. Jak podoba Ci się taki prezent?

Bilety do teatru na dwie godziny przed spektaklem. Jak podoba Ci się taki prezent

Kiedy na dwie godziny przed spektaklem zobaczyłam bilety do kina, wcale się nie zdziwiłam. Moja koleżanka często dawała mi takie „świetne” prezenty. Monika jest bardzo praktyczną osobą i stara się być niezwykle oszczędna, przez co potrafi wymyślić jakiś prezent z niczego.

Nie dość, że w dwie godziny nie będę w stanie wyszykować się do teatru, to jeszcze nawet do niego nie dojadę, a poza tym dany spektakl nie był zbyt dobrze oceniany i podobno był niezwykle nudny. Nie miałam też zamiaru rzucać wszystkiego i biec na przedstawienie tylko dlatego, bo dostałam bilet za darmo. Co więcej, z jakiegoś powodu Monika dała mi dwa bilety, chociaż nie wiem po co, bo nie mam nawet chłopaka, z którym mogłabym tam pójść.

Uważam, że lepiej nie dawać niczego, niż dawać coś takiego, tak na „odwal się”. Czy zgadzacie się ze mną?

W zeszłym roku ostrzegłam znajomych, że nie zamierzam świętować urodzin jakoś specjalnie. Umówiliśmy się, że zjemy po prostu jakąś kolację u mnie w domu. Zaprosiłam także Monikę, bo była mi bliska i uznałam, że powinna tego dnia ze mną być.

Kiedy wszyscy na kolację, każdy z gości miał dla mnie jakiś mały prezent – symboliczny, ale jednak. Monika dała mi album na zdjęcia – tak, zwykły, niezapełniony album. Potem przyszedł inny przyjaciel z tym samym prezentem. Byłam tym bardzo zaskoczony, a tym bardziej, że było tak dalej – raz za razem. Najciekawsze jednak było też to, że przyszli także Ci, których nie zapraszałam. Byli moimi znajomymi, ale w tym roku nie chciałam zapraszać wszystkich, tylko tych najbliższych. Skoro jednak już przyszli, to musiałam ich zaprosić do stołu, choć nie przygotowywałam jedzenia dla tak dużej liczby gości.

Z takimi samymi albumami przyjechało z wizytą pięć innych osób, których się nie spodziewałam. Jak się później okazało, był to pomysł Moniki, chociaż miała świadomość, że nie planuję dużego przyjęcia. Monika postanowiła dobrze się bawić, szkoda tylko, że jedynie moim kosztem.

Kobieta odziedziczyła po swojej ciotce tajemniczą skrzynię. Kiedy odkryła co w niej jest, straciła więcej niż zyskała.

Musiałam zamówić pizzę, ponieważ nie miałam wystarczającej ilości jedzenia dla tak wielu osób. Zamiast dobrze się bawić, denerwowałam się i zastanawiałam, co jeszcze postawić na stole. Ten wieczór dla mnie był już zrujnowany.

Jeśli chodzi o Monikę i jej prezenty, to Monika raz podarowała naszemu wspólnemu znajomemu paczkę karmelków i balony. Fajny prezent, ale raczej nie dla 35-letniego mężczyzny, który zaprosił wszystkich na swój koszt do restauracji. Nie, Monika nie jest wcale biedna – żyje w dostatku i niczego sobie nie odmawia, ale zawsze oszczędza na prezentach dla przyjaciół i bliskich znajomych.

Kiedy Monika dowiedziała się, że nasz dyrektor obchodzi urodziny i robi małe przyjęcie w godzinach pracy, nawet wcześniej wróciła z urlopu, aby nie przegapić takiej okazji. A co dała w prezencie? Jednego tulipana! Za to najadła i napiła się do syta, a na koniec zabrała ze sobą do domu jeszcze trochę ciasta.

Mówi o sobie, że jest mądra, ale ja określiłabym ją inaczej. Monika mogłaby już chyba wydać własny przewodnik zatytułowany „Najlepsze pomysły na złe prezenty”.

Oczywiście nie poszłam do teatru i wcale tego nie żałuję. Jedyne, co mnie wkurza, to postawa tej przyjaciółki. Lepiej pogratulować słowami, ale takimi od serca, niż kupować jakieś nikomu nieprzydatne bzdury. Czasami mam ochotę w ogóle zerwać z nią kontakt.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 + jedenaście =

Bilety do teatru na dwie godziny przed spektaklem. Jak podoba Ci się taki prezent?