Mąż poślubił mnie dla wygody, a nie z miłości. Teraz nie wiem, jak dalej z tym żyć

Mąż poślubił mnie dla wygody, a nie z miłości. Teraz nie wiem, jak dalej z tym żyć

Pochodzę z zamożnej rodziny, posiadam wykształcenie wyższe. Mój mąż jest zwykłym facetem, który ma również wyższe wykształcenie, ale pracuje w zupełnie innej brańzy niż ja.

Kiedy mieliśmy brać ślub rodzice Krzyśka obiecali, że kupią nam mieszkanie. Minęło kilka lat po ślubie, a mieszkania nie otrzymaliśmy. Nie było nam też łatwo pod względem finansowym – mój mąż był skąpcem, który częścią swojej pensji opłacał wynajem naszego mieszkania, a praktycznie całą resztę pieniędzy oddawał swoim rodzicom.

Potem urodziło się nam dziecko. Do pewnego czasu miałam nadzieję, że jeszcze wszystko się zmieni, teściowie podarują nam to obiecane mieszkanie, a mąż będzie traktował mnie inaczej, ale niestety – to były tylko marzenia. Potem byłam już tylko jeszcze bardziej rozczarowana i zdałam sobie sprawę, że to małżeństwo było w przypadku mojego męża zawarte dla wygody. Miał jedzenie pod nosem, poprane, wyprasowane, miał też intymność, a reszta nie była dla niego istotna. Oczywiście ta refleksja przyszła do mnie znacznie za późno.

Po dziesięciu latach wspólnego życia rozstaliśmy się z mężem i wcale tego nie żałuję! Teraz przekonał się, ile jest obowiązków w domu

Oczywiście nikt nigdy nie chce rozwodu, tym bardziej, jeśli jest dziecko, więc stanęłam na rozdrożu. Nie wiedziałam, czy lepiej z nim zostać i się męczyć, dając ojca dziecku obok, czy jednak nie znosić takiej urazy. Poza tym boję się, że sama sobie nie poradzę. Owszem, gdybym była sama to na pewno, ale z tam małym dzieckiem nie mogę nawet wrócić do pracy. Może lepiej więć poczekać?

Moi rodzice chcą kupić nam mieszkanie, bo widzą co się dzieje i wierzą, że może pomagając nam sprawią, że nasze małżeństwo przetrwa. Nawet jeśli będziemy mieć mieszkanie z mężem to nie wiem, czy ja chcę z nim dalej żyć. Wtedy to już chyba wszystkie pieniądze będzie oddawał rodzicom, a mnie każe utrzymać nas dwoje i dziecko z 800+, które dostajemy na córeczkę.

Jak powinnam postapić? Odejść od męża, rozwieść się i zapomnieć o wszystkim? A może przetrwać to i żyć, dopóki dziecko nie urośnie na tyle, że będę mogła sama o nas zafbać? Proszę o dobrą radę, bo sama nie umiem podjąć żadnej decyzji.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

8 − cztery =

Mąż poślubił mnie dla wygody, a nie z miłości. Teraz nie wiem, jak dalej z tym żyć