Moja córka jest okropna. Wyłudza zasiłki, a mnie traktuje jak darmową opiekunkę dla dzieci. Na emeryturze chciałam odpocząć, a nie całą dobę zajmować się wnukami!

Moja córka jest okropna. Wyłudza na dzieci zasiłki, a mnie traktuje jak darmową opiekunkę. Na emeryturze chciałam odpocząć, a nie całą dobę zajmować się wnukami!

Całe życie ciężko pracowałam i to nie za biurkiem, ale fizycznie jako sprzątaczka. Niestety, nie miałam wysokiego wykształcenia i tak naprawdę to była dla mnie jedyna opcja pracy. Przez to na emeryturę czekałam z ekscytacją i utęsknieniem. Miałam nadzieję, że w końcu odpocznę. Niestety, córka wymyśliła dla mnie lepsze zajęcie.

Już pierwszego dnia, kiedy byłam na swojej długo wyczekiwanej emeryturze zadzwoniła do mnie córka. Zapytała, czy nie zaopiekuję się wnukami – bardzo żywymi trojaczkami. Córka od dawna nie pracowała, ponieważ zajmowała się dziećmi. Teraz synowie nieco podrośli, a zięć nalegał na to, by wróciła do pracy, bo było im ciężko finansowo. Chciała więc iść na rozmowę o prace, ale nie mogła zabrać dzieci, więc poprosiła mnie o pomoc. Nie byłam z tego zbyt zadowolona, ale uznałam, że córka nie idzie na kawę z przyjaciółkami, tylko znaleźć pracę, więc mogę to jakoś przeżyć.

Taka sytuacja powtórzyła się kilka razy – córka niby szła na rozmowy kwalifikacyjne, z których nic nie wynikało. Po jakimś czasie Ala powiedziała, że to nie ma sensu i skoro i tak nie może znaleźć pracy, to dalej już nawet nie będzie próbować. Byłam zaskoczona, bo uważałam, że kobieta powinna być niezależna od mężczyzny, więc powinna mieć swoje pieniądze. Całe życie jej to wpajałam, ale najwidoczniej córka uważała inaczej. Zresztą, to nie była moja sprawa, nie zamierzałam jej pouczać. Wtedy jednak nie wiedziałam, że ta decyzja zapoczątkuje dalszą katastrofę, w której będę brała udział.

„Jeśli masz poniżej 180cm wzrostu, to nie nazywaj się meżczyzną”. Kobiety odrzucają mnie tylko ze względu na mój niski wzrost

Od tego czasu córka ciągle podrzucała mi wnuki i ciągle miała różne wymówki, dlaczego musi to zrobić. Albo musiała posprzątać mieszkania, a z gromadką dzieci to niemożliwe, albo musiała iść do lekarza czy na badania (szkoda tylko, że nie było jej wtedy cały dzień, a nie kilka godzin), albo robiła jeszcze coś innego, co uniemożliwiało jej opiekę nad własnymi dziećmi. Nie obchodziło jej to, że mogłam mieć już jakieś plany – miałam zająć się dziećmi i koniec. Nie interesowało jej też to, że mogę nie mieć siły na zajmowanie się dzieciakami.

Córka bierze ciągle wszystkie dodatki na dzieci oraz zasiłek dla bezrobotnych. To nie są wcale małe pieniądze. Od tego roku córka pobiera trzy raz po 800 zł, zasiłek to prawie 1000 zł, do tego wszelkie dodatki do nauki dzieci i zbiera się naprawdę fajna suma. Nie chodzi mi o to, że powinna mi płacić za opiekę nad dziećmi, ale mogłaby zapisać dzieci do żłobka, chociażby prywatnego. Ja mam problemy ze stawami, a przez problemy z sercem szybko się też męczę, a tacy 6-letni chłopcy są naprawdę ruchliwi i niegrzeczni. Naprawdę na dłuższą metę sobie z nimi nie dawałam rady. Powiedziałam jej, że skoro dostaje pieniądze na dzieci, to powinna je na nie wydawać, a nie żerować na mnie i traktować jak darmową opiekunkę.

Córka się obraziła i teraz się do mnie nie odzywa, ale ja naprawdę nie pisałam się na bycie etatową opiekunką tym bardziej, że nie mam już tyle sił co kiedyś.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × 3 =

Moja córka jest okropna. Wyłudza zasiłki, a mnie traktuje jak darmową opiekunkę dla dzieci. Na emeryturze chciałam odpocząć, a nie całą dobę zajmować się wnukami!