Mam na imię Tomasz i mam 33 lata. Marzę o założeniu swojej rodziny, ale wydaje mi się, że przez to, jakie są teraz kobiety, mnie po prostu się nie uda. Nie, nie jestem jakiś szczerbaty czy trędowaty. Naprawdę dbam o siebie – jestem wysportowanym facetem, dobrze zbudowanym, zadbanym. Mam bardzo dobrą pracę i dosyć sporo zarabiam, dzięki czemu żyję we własnym trzypokojowym mieszkaniu w jednej z ciekawszych dzielnic Wrocławia. Mam ciekawe zainteresowania, więc można ze mną porozmawiać na prawie każdy temat. Nie myślcie sobie, że piszę to wszystko po to, żeby się pochwalić. Chcę tylko pokazać, że nie jestem jakiś najgorszy ani najbrzydszy, więc teoretycznie powinienem mieć szanse u płci przeciwnej. Niestety, wszystko psuje mój niski wzrost.
Mam dokładnie 167 cm wzrostu. Może nie jest to jakiś ekstremalnie niski wzrost, ale dużo dziewczyn jest podobnego wzrostu, a mało która z nich chciałaby mieć chłopaka, który jest jej równy wzrostem. Zresztą, ogólnie panuje jakiś kult wysokich mężczyzn. Często spotykałem się z tekstami na aplikacjach randkowych typu „Jeśli masz poniżej 180cm wzrostu, to nie nazywa się meżczyzną”. Rozumiem, że niski facet nie musi się podobać każdej kobiecie, ale takie rozumowanie jest wręcz krzywdzące. Czy naprawdę mając te kilka centymetrów mniej nie mogę uważać się za faceta, mając zresztą wszystkie męskie cechy? Chyba tak, co pokazuje mi moje doświadczenie.
Korzystam z różnych aplikacji randkowych, bo nie umiem za bardzo poznawać kobiet w życiu codziennym. Na początku nie wspominałem na temat tego, ile mam wzrostu, bo nie wiedziałem jeszcze, że jest to aż tak ważne dla kobiet. Wszystko okazywało się w dniu randki, kiedy dziewczyny, z którymi się umawiałem widząc mnie krzywiły się albo mówiły wprost: „wyglądałeś na zdjęciach na niższego”. Niektóre z nich od razu mówiły, że może miałbym u nich szansę, gdybym był kilka cm wyższy, a inne od razu zmieniały do mnie nastawienie i atmosfera na randce zamieniała się w bardzo krępującą i niemiłą. Nieważne też, czy te dziewczyny były mojego wzrostu, wyższe czy niższe – każda z nich chyba marzy o wysokim facecie.
Rozumiem, że kobieta może chcieć wysokiego mężczyznę, bo chce się czuć od niego drobniejsza, albo lubi zakładać wysokie szpilki, ale czy to jest najważniejsze w życiu? Czy naprawdę nie mam prawa do miłości tylko dlatego, bo nie jestem wysokim facetem? To naprawdę okropne, a najgorsze jest to, że nie mogę tego zmienić, bo przecież nagle nie urosnę…

Zacznijmy od tego że większość dziewczyn na aplikacjach randkowych to z…bane kukły po przejściach i z nadszarpniętą opinią które szukają idealnego księcia który zabierze je do swojego zamku z dala od rodzinnego miasta. A same mają w większości do zaoferowania tatuaż, rzęsy i jeden semestr studiów. Sam mam 170cm wzrostu i na aplikacjach randkowych zauważyłem że można.popaść w depresje jak ktoś ma słaba psychike. Byle koopciuchy robią kastingi na partnera…kupa śmiechu. Internet ogłupił ludzi. Dziewczyny retuszują swoje fotki a faceci pożyczają auta na godziny żeby zrobić zdjęcia. Dodam że prywatnie na żywo nigdy nie miałem problemu z poderwaniem kobiety mimo 170. Liczy sie osobowość, a samiec alfa nie musi być wysoki. Niejeden wysoki do dziś może mi tylko pozazdrościć. Ostatecznie wszystkie gwiazdy które szukają wzrostu skończą jako samotne matki z drugiego rozdania które będą całowały po stopach takiego niskiego którego olewały. Wniosek jest jeden. Normalną kobiete poznaje sie na żywo bo wtedy można poczuć chemie a w internecie jest tylko wypożyczalnia i ludzie drugiego sortu. Nie przejmuj sie stary. Bądz pewny siebie i szukaj kogos w realu
Stary, no to szukaj dziewczyny do 155 cm, tym bardziej, skoro korzystasz z aplikacji, to takie też znajdziesz.