Jestem w okropnym stanie i ciągle próbuję jakoś się pozbierać po tym, co mi się przydarzyło. Zakochałam się, ale to związek bez przyszłości. On jest moim przyrodnim bratem.
Minęły już trzy miesiące od mojego zerwania z chłopakiem. Problem w tym, że nadal go kocham i wiem, że on mnie też. Tydzień temu już nie wytrzymałam i do niego zadzwoniłam, bo bardzo mi go brakowało. Odebrał i powiedział, że zastanawiał się, jak się czuję i co robię, że brakowało mu mojego głosu. Potem jednak szybko powiedział, że przecież oboje wiemy, że nie możemy tego kontynuować, przeprosił mnie i po prostu się rozłączył.
Po tym telefonie zaczęłam po prostu płakać. Płakałam spazmatycznie, bo nie mogłam uwierzyć, że to się tak kończy. Nie mogłam przestać, nie miałam już łez, ale i tak dalej ryczałam, bo dla mnie to wszystko to przeogromna tragedia i cierpienie, które rozrywa mi wręcz serce. Mogłabym być szczęśliwa, ale nie będę. Co za chichot losu.
Z moim chłopakiem spotykałam się od prawie roku. Byłam w siódmym niebie i skakałam ze szczęście, że mam kogoś takiego jak on, bo był po prostu wspaniały i uważałam go za ideał. Dbał o mnie, robił niespodzianki i po prostu robił wszystko, by było mi jak najlepiej. To była cudowna miłość, odwzajemniona, wydawało się, że wręcz idea
Wszystko runęło, jak domek z kart. Nieoczekiwanie dla nas obojga dowiedzieliśmy się, że… mamy tego samego ojca! A jak to wyszło na jaw? Pewnego dnia usiedliśmy u mnie w mieszkaniu i Adam bardzo chciał wiedzieć, jak wyglądałam w dzieciństwie. Zaczęliśmy więc przeglądać album rodzinny, gdzie na jednym zdjęciu był mój ojciec, który rok po moich narodzinach opuścił mamę, a mną od tej pory już się nie interesował.
Mój ukochany zatrzymał się na tym zdjęciu i zapytał, jak mój ojciec miał na imię. Później bardzo szybko wyszedł. Byłam zaskoczona. Następnego dnia przyniósł zdjęcie, na którym mój tata stał obok jego mamy. Okazało się, że mamy wspólnego ojca, a z matką Adama spotykał się, jeszcze zanim porzucił moją mamę. Naprawdę byłam w szoku.
Mój ukochany okazał się moim przyrodnim bratem. Jesteśmy rodzeństwem i mamy tego samego ojca! Nie mogłam w to uwierzyć. To było niemożliwe – mówiłam sobie połykając łzy. Dlaczego mnie to spotyka? Na całym wielkim świecie musiałam akurat wpaść na faceta, który jest moim przyrodnim bratem.
Powiedziałam o tym mojej mamie. Ona też nie może się otrząsnąć po tej wiadomości. Ja też nie potrafię. Mój chłopak, a właściwie mój brat powiedział, że nie możemy być razem i wyszedł z mieszkania. Wiem, że on też cierpi, ale co innego możemy zrobić niż zerwać naszą znajomość? Odgrywać szczęśliwą rodzinę?
Ojciec zniszczył mi życie już dwukrotnie. Najpierw gdy mnie porzucił, a później gdy nieoczekiwanie pojawił się w moim życiu i zrujnował moje plany na szczęśliwą przyszłość. Nienawidzę go za to.
