Żona stwierdziła, że lepiej jest jej beze mnie

Żona stwierdziła, że czuje się komfortowo beze mnie Moja żona i ja jesteśmy razem od około trzech lat i stopniowo rzeczy, które razem robiliśmy, zaczęły się jej nudzić. Było to doskonale widoczne, ponieważ każdego dnia starałem się ją czymś zadowolić i zaskoczyć: kupowałem niezwykłe prezenty, jeździłem po ciekawych miejscach. Chciałem, żeby czuła się potrzebna i kochana, więc zawsze uważałem na jej słowa i zainteresowania. Ale jak się okazało, to wszystko było na próżno. Pewnego razu po pracy wróciłem do domu i zobaczyłem, że żona siedzi na kanapie Cała na nerwach. Kiedy zacząłem ją pytać o to, co się stało, tylko krzyczała i wariowała. Najwyraźniej miała ciężki dzień w pracy, a żona postanowiła się na mnie odbić, nagle zaczęła mi przypominać wszystkie jointy. Próbowałem ją uspokoić, ale wciąż narzekała na wszystko, co jej nie odpowiadało. W końcu usłyszałem takie zdanie :" tak, jest mi o wiele przyjemniej i wygodniej być samemu niż z Tobą! Z czasem stałeś się taki nudny, nie możesz mnie niczym zadowolić!" Wtedy bardziej mnie to zdenerwowało niż wkurzyło. Dopiero potem przeklinałem do siebie i nie rozumiałem, jak moja żona mogła nie zauważyć moich wysiłków i tak mówić? W każdym razie myślę, że już mnie nie kocha, tak jak kiedyś, a teraz szuka tylko wymówki, by się kłócić i obwiniać.

Z moją żoną jesteśmy razem od około trzech lat. Wcześniej dużo rzeczy robiliśmy razem, ale stopniowo zaczęło ją to nudzić i już nie chciała robić tak wielu rzeczy razem, jak kiedyś.

Każdego dnia starałem się ją czymś zaskoczyć i zadowolić – robiłem jej prezenty, zapraszałem na nietypowe randki, planowałem wycieczki do ciekawych miejsc.

Chciałem, żeby ciągle czuła się potrzebna, kochana i pożądana, dlatego zawsze wschłuchiwałem się w to, co mówi, chciałem też poznać jej zainteresowania i fascynacje. Jak się jednak później okazało, robiłem to wszystko na próżno.

Pewnego razu po pracy wróciłem do domu i zobaczyłem, że żona siedzi na kanapie, ale jakaś mocno zdenerwowana. Kiedy zacząłem ją pytać o to, co się stało, jeszcze bardziej się zdenerwowała i zaczęła na mnie krzyczeć. Pomyślałem, że najwyraźniej miała ciężki dzień w pracy i przy okazji mi się oberwało. To jednak nie był koniec – nagle zaczęła wypominać mi wszystkie błędy, jakie według niej robiłem.
Próbowałem ją uspokoić, ale wciąż narzekała na wszystko i wymieniała, co jej nie odpowiadało. W końcu usłyszałem takie zdanie :”tak, jest mi o wiele przyjemniej i wygodniej samej niż z Tobą! Stałeś się taki nudny, w ogóle już niczym mnie nie nie potrafisz zadowolić!”

Na początku miałem pretensje do siebie, że może naprawdę zrobiłem się nudny i już jej nie potrafię niczym zadowolić. Potem jednak się zdenerwowałem i uznałem, że moja żona jest bez serca, skoro nie widzi, jak dla niej się staram! W każdym razie myślę, że już mnie nie kocha tak jak kiedyś, a teraz szuka tylko wymówki, by się kłócić i mnie o wszystko obwiniać.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × jeden =

Żona stwierdziła, że lepiej jest jej beze mnie