Od 11 lat nie widziałem już swojej matki. „Matka” – to słowo jakoś nie chce mi przejść przez gardło, ponieważ dla mnie to już nie jest matka, a jakaś obca kobieta, która porzuciła ojca i mnie, gdy miałem zaledwie 10 lat. Pamiętam ten dzień dobrze, ponieważ było to tuż przed moimi urodzinami. Liczyłem wtedy na jakąś niespodziankę, ale na pewno nie taką, jaką będzie odejście mojej matki. Zabrała swoje rzeczy, pieniądze i wyszła, a potem przez 11 lat nie było z nią żadnego kontaktu. Nie dzwoniła, nie pisała, usunęła zarówno ojca jak i mnie ze swojego życia. Po latach ja także uznałem, że wykreślam ją ze swojego życia i nie chcę nawet pamiętać, że miałem matkę.
Oczywiście, na początku bardzo chciałem, żeby mama wróciła, byłem tylko dzieckiem. Potem już jednak mi na tym nie zależało. Było mi bardzo żal taty i widziałem, jak ciężko pracuje na to, aby móc dać mi to, co najlepsze. Tata już nigdy więcej się nie spotykał z żadną kobietą, myślę, że po prostu nie chciał być powtórnie tak bardzo skrzywdzony.
W tym roku tata niestety zmarł. Zostałem całkowicie sam i w wieku 21 lat wiedziałem, że od tej pory mogę polegać tylko na sobie. Studiowałem dziennie, ale złożyłem wniosek o przeniesienie na studia zaoczne a potem zacząłem pracę. Była to praca w supermarkecie, bo bez doświadczenia i wykształcenia na nic lepszego nie mogłem liczyć. Było mi bardzo ciężko, ale pocieszałem się, że później będę bardziej szanował wartość pieniądza i jeśli teraz sobie poradzę, to potem dam sobie radę już ze wszystkim. Wiedziałem, że nie mogę się poddać. Po zmianie w supermarkecie wracałem padnięty do domu. Czasami zdarzało się, że w autobusie ze zmęczenia zasypiałem. Potem albo się uczyłem, albo szedłem spać. Ta duża ilość obowiązków mimo, że dawała silne zmęczenie, pomagała mi – dzięki temu nie myślałem o tym, że taty już nie ma.
W tym tygodniu wydarzyło się coś niezwykłego – po 11 latach zadzwoniła do mnie moja „mama”. Znalazła mnie w mediach społecznościowych, a numer zdobyła od jakiegoś mojego dawnego kolegi. Mówi, że żałuje tego, co zrobiła i chciałaby się spotkać. Ja tego nie chcę, po prostu nie chcę jej widzieć! Nie chcę, żeby wiedziała, co się u mnie dzieje. Dla mnie ona umarła i nie mam już matki. Ale może robię źle? Szkoda, że taty już nie ma, on wiedziałby, co robić…


