Znalazłem w parku porfel pełen gotówki i postanowiłem zrobić wszystko, by oddać go prawowitemu właścicielowi. Nie sądziłem, że los wynagrodzi moją uczciwość w taki sposób

Znalazłem w parku porfel pełen gotówki i postanowiłem zrobić wszystko, by oddać go prawowitemu właścicielowi. Nie sądziłem, że los wynagrodzi moją uczciwość w taki sposób

W majowy poranek wybrałem się na spacer do mojego ulubionego parku. Słońce delikatnie ogrzewało mnie swoimi promieniami, a wokół widziałem cudownie kwitnące kwiaty i w ogóle byłem zachwycony otaczającą mnie przyrodą. Ostatnio miałem bardzo dużo pracy i tak naprawdę dopiero teraz miałem trochę czasu dla siebie. Szedłem tak sobie i napawałem się pięknerm przyrody, aż nagle poczułem, że na coś nadepnąłem. Spojrzałem w dół i zobaczyłem portfel. Dookoła był spory tłum ludzi, ale wszyscy byli zajęli sobą i nikt nie zauważył leżącego na ziemi portfela.

Chciałam odnaleźć prawowitego właściciela zguby i rozglądałem się dookoła. Miałem nadzieję, że zobaczę kogoś, kto wydawał się czegoś szukać, ale niestety, nikogo takiego nie dostrzegłem. Postanowiłem iść z portfelem na posterunek policji, który znajdował się niedaleko i tam poprosić o pomoc. Na miejscu otworzyliśmy portfel (nie chciałem robić tego sam, żeby ktoś nie posądził mnie o próbę kradzieży), a w środku były dokumenty i bardzo dużo gotówki. Odetchnęłem z ulgą, bo teraz byłem pewien, że zawartość trafi bezpiecznie do właściciela, a w zasadzie to właścicielki.

Narzeczony mojej córki przyprowadził do nas swoich rodziców, a ja ledwo to przeżyłam!

Zostawiłem na policji swój numer telefonu, aby powiadomili mnie, gdy właścicielka zgłosi się po portfel. Odebrałem, ale to nie była policja, a jakaś staruszka, która koniecznie chciała się ze mną spotkać. Umówiłem się z nią więc w tym samym parku następnego dnia. Na jednej z ławek obok fontanny czekała staruszka, która nerwowo przyglądała się każdej przechadzącej osobie. Zrozumiałem, że to ona. Podszedłem bliżej i przywitałem się z nią, a ona zapytała:

– Czy to pan znalazł mój portfel?

Odpowiedziałem twierdząco, a ona wtedy rozpłakała się. Kiedy trochę się uspokoiła zaczęła mi dziękować i wyjęła z portfela 100 zł. Oczywiście powiedziałem, że niczego nie chcę i dla mnie najważniejsze jest to, że pieniądze do niej wróciły. Nie robiłem tego na pewno dla pieniędzy, tylko z dobroci serca.

Kobieta po chwili opowiedziała mi, że te pieniądze były na opłacenie pogrzebu jej męża, który niedawno zmarł. Roztrzęsiona szła z nimi do zakładu pogrzebowego i niestety po drodze jej wypadł z kieszeni żakietu, a ona przytłoczona smutkiem nawet tego nie zauważyła.

Od tego wydarzenia minęło już sporo czasu, a ja nadal mam z nią kontakt. Ta historia pokazała mi tylko, że zawsze należy być uczciwym w życiu. Dzięki temu zyskałem ważną osobę, która jest mi bliska jak moja własna babcia.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

14 − 2 =

Znalazłem w parku porfel pełen gotówki i postanowiłem zrobić wszystko, by oddać go prawowitemu właścicielowi. Nie sądziłem, że los wynagrodzi moją uczciwość w taki sposób