Zerwał z narzeczoną, ponieważ uważał, że o siebie nie dba.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że przez piętnaście lat mieszkałem z moją byłą żoną. Na początku, po prostu mieszkaliśmy ze sobą, żeby bliżej się poznać, a potem postanowiliśmy się pobrać. Miała nie tylko ciekawą osobowość, ale była bardzo zadbaną osobą. Miała poczucie smaku, pewna siebie kobieta.

Joanna nie lubiła na siebie oszczędzać: perfumy, kosmetyki, bielizna, fryzjer – wszystko co najlepsze. Kupowała drogie kremy na każdą część ciała, zawsze była gładka, czysta i ładnie pachniała. Dlaczego to wszystko mówię? Żeby było jasne, z jaką kobietą byłem przyzwyczajony żyć i nie zadowoliłbym się niczym innym.

Rozwiedliśmy się, minęły trzy lata. Chodziłem czasem z dziewczynami, ale nie było to nic poważnego. Nigdy nie przyprowadziłem żadnej do domu, ale potem poznałem Paulinę. Poszedłem przypadkiem do banku i wpadła mi w oko ładna kasjerka. Postanowiłem zabrać ją na kolację i wtedy jakoś wszystko się potoczyło. Zaprosiłem ją też do siebie, została u mnie na noc. Tylko nie mogłem zrozumieć, dlaczego nie zmyła makijażu, gdzie jej różne specjalne produkty, rano wyglądała jak Kung Fu Panda.

Przy okazji, kolejna żenująca rzecz związana z jej bielizną. Nie mogłem tego zrozumieć, nie miała żadnej koronki, nie było w niej nic kobiecości. Kompletny brak smaku i estetyki, a akcesoria nie wchodziły w grę.

Postanowiłem więc dać jej prezent, ale potem pomyślałem, że dość czepiania się jej i uspokoiłem się. Nie chciałem psuć przyjemnej rozmowy.

Minęło kilka miesięcy i zaprosiła mnie do siebie. Późno skończyliśmy pracę, więc zatrzymaliśmy się na pizzę i poszliśmy do niej. Mieszkanie było przestronne, dobrze wyposażone. Ewidentnie nie bez pomocy profesjonalistów i projektanta.

Dziewczyna zaczęła mnie oprowadzać, poszedłem do łazienki umyć ręce, a tam tylko mydło i szampon. To wszystko. Nie było nawet podstawowego żelu pod prysznic. Żadnego kremu, żadnego balsamu. Byłem zszokowany! Czy istnieje coś takiego? Czy kobiety mogą się obejść bez kobiecych rzeczy? A co z dbaniem o siebie? A co z zachowaniem jej młodości i urody?

Straciłem nią całkowicie zainteresowanie. Gdyby była w wieku 20 lat, kiedy natura robi wszystko za Ciebie, ale ona jest po trzydziestce. Wychodzę na balkon i widzę pranie na suszarce. Wtedy też uświadomiłem sobie, że muszę wracać do swojej kawalerki. Po czterdziestce trudno jest zmienić przyzwyczajenia i zrozumieć to, czego się nie rozumie.

Zrezygnowałem z kolacji i poszedłem do siebie. Nigdy więcej się nie widzieliśmy.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście − dwa =

Zerwał z narzeczoną, ponieważ uważał, że o siebie nie dba.