Zazdrość przyjaciółki i teściowej zatruwa mi życie. Czy ja powinnam przepraszać za szczęście i powodzenie

Mama prosi mnie, abym pomogła bratu i jego żonie mimo tego, że oni nie okazali mi wsparcia wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowałam

Zazdrość, zwłaszcza kobieca, może przynieść wiele kłopotów. Miałam przyjaciółkę, która była zazdrosna o moje wykształcenie, a potem udane małżeństwo, ale ona sama nie zrobiła nic, aby osiągnąć jakikolwiek sukces w życiu.

Rozumiem Olę, ponieważ jestem jedyną córką zamożnych rodziców, którzy kiedyś zaryzykowali, sprzedali mieszkanie i zainwestowali w biznes kwiatowy, więc poniekąd miałam łatwiejszy start. Jednak początki wcale nie były łatwe.

Kiedy poszłam do szkoły podstawowej, mieszkaliśmy z rodzicami w ciasnej, niewygodnej kawalerce z toaletą mieszczącą się na korytarzu kamienicy. Wszyscy mieliśmy jednak nadzieję, że to tymczasowe rozwiązanie. Dziadkowie wspierali moich rodziców i zapewne bez ich wsparcia nic by nie wyszło. Po 5 latach ciężkiej pracy moich rodziców mieszkaliśmy już w domu na przedmieściach, a tata kupił samochód. Od tamtej pory nie brakowało mi niczego.

Rodzice przyjaciółki pracowali na etatach, ale mogli przecież zrobić to samo, co moi i zaryzykować. Mieli troje dzieci, którym nic nie dali, nawet szansy na dobrą edukację. Wszystkie dzieci tuż po szkole średniej musiały iść do pracy, aby zarobić na swoje życie. Wiele razy mówiłam Oli, aby sama dążyła do lepszego życia, a nie płynęła z prądem jak jej matka. Ona tylko odpowiadała: „czujesz się lepsza i mądrzejsza, bo rodzice płacą Ci za wszystko. W mojej sytuacji na pewno nie byłabyś już taka mądra”. Po części miała rację, miałam lepiej, ale ona też mogła o siebie zawalczyć. Nie mogłam do niej nijak dotrzeć i zdałam sobie sprawę, że jej jest tak po prostu wygodnie – woli marudzić, ale nic nie robić i tylko zazdrościć innym, uważając się gorszą.

Mąż rozpieścił syna pieniędzmi do tego stopnia, że teraz jest niedorajdą życiowym

Jeśli Olę jeszcze jakoś mogę zrozumieć, tak zazdrość mojej teściowej była dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Zaczęło się od tego, że kiedyś jej się wymsknęło: „Twoja matka z takim mężem jest królową, spróbowałaby sama żyć tak jak ja, wychować dziecko, to nie byłoby jej wesoło”. Muszę powiedzieć, że teściowa wyszła za mąż bardzo wcześnie. Jej mąż pił, bił ją, więc się z nim rozwiodła. Potem jednak mogła z powodzeniem wyjść za mąż i żyć jak „królowa”, albo znaleźć inną, lepiej płatną pracę. Nigdy nie wiadomo, co człowiek może zmienić w swoim życiu na lepsze i to w kilka chwil! To prawda, że trzeba włożyć w to wysiłek, ale wiele osób czeka na mannę z nieba, a potem zazdrości.

Widziałam, że ja i moi rodzice wzbudzamy niechęć mojej teściowej przede wszystkim z powodu dobrobytu materialnego. Gdy dowiedziała się, że rodzice polecieli na wakacje, natychmiast zgryźliwie powiedziała: „tak się napracowali, że muszą co trzy miesiące latać na wakacje, kto by pomyślał!”. To bardzo frustrujące, gdy to wszystko słyszę. Teściowa regularnie obraża moich rodziców tylko dlatego, że im się powiodło w życiu, że ciężko zapracowali na sukces finansowy. Teraz po prostu wszystko, co możliwe ukrywam, nawet to, co dają mi rodzice. Wiem, że nawet to może wywołać u niej zazdrość. Dlaczego kobietą są takie zazdrosne i wolą sączyć jad, zamiast zrobić coś z własnym życiem?

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × pięć =

Zazdrość przyjaciółki i teściowej zatruwa mi życie. Czy ja powinnam przepraszać za szczęście i powodzenie