Zawsze wiedziałem, że teściowej nie można ufać, ale tym razem przesadziła!

Mieszkamy we czworo w trzypokojowym mieszkaniu: ja, żona, córka i teściowa. Ciągle jestem w pracy, praktycznie nie mam wolnego, bo z jednej pracy jadę do drugiej, by utrzymać rodzinę. Żona niby rozumie, ale jest na mnie zła, że tak rzadko jestem w domu.

W końcu wziąłem dzień wolny, bo tego dnia przyjaciele zaprosili mnie na wspólne wędkowanie. Powiedziałem więc żonie, że jadę spotkać się z przyjaciółmi. Żona wtedy się wściekła, rozkręciła awanturę i powiedziała, że z nią to spędzam mało czasu, nie chcę jej nigdzie zabrać, a z przyjaciółmi to już mam ochotę oraz siłę i dla nich biorę nawet wolne! Całą naszą kłótnię usłyszała teściowa.

Wyszedłem zły do kuchni, a teściowa poszła za mną.

– Jedź, odpocznij z przyjaciółmi, a ja z nią porozmawiam – powiedziała mi.

– Poważnie? Dziękuję!

Szybko się ubrałem i wyszedłem, a moja żona nawet tego nie zauważyła. Po dniu spędzonym z przyjaciółmi wróciłem do domu zadowolony, a moja żona była jeszcze bardziej zła niż wcześniej. Zaczęła na mnie krzyczeć i rzucać naczyniami.

– Nie udało Ci się jej jakoś uspokoić? – spytałem teściową.

– Jak to uspokoić? A miałam to zrobić? – odpowiedziała z taką miną, jakby nie wiedziała, o co chodzi.

Przypomniałem jej o obietnicy, którą złożyła mi przed moim wyjściem z domu, ale ona powiedziała, że kłamię i coś sobie wymyśliłem. Wtedy zdałem sobie sprawę, że w ten sposób teściowa chciała jeszcze bardziej pokłócić mnie z moją żoną. Po co jej to było?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście − czternaście =

Zawsze wiedziałem, że teściowej nie można ufać, ale tym razem przesadziła!