Im dłużej żyję tym bardziej jestem przekonana, że los nie jest sprawiedliwy, a ta historia w zasadzie tę teorię.
Kiedy Luiza skończyła dwanaście lat, na świat przyszedł jej młodszy brat Oluś. Niestety, z czasem zapomniała o tym, jak to jest być dzieckiem, bo musiała opiekować się swoim młodszym bratem. Olek od razu stał się ulubieńcem całej rodziny. Tata uwielbiał chłopca, ponieważ zawsze chciał mieć syna.
Gdy tylko Luiza po lekcjach wracała do domu, natychmiast musiała zająć się dzieckiem. Rodzice pracowali, narzekali na brak czasu, a cała opieka nad chłopcem została zrzucona na jej barki. Nikt jej nie pytał, czy ma siłę i ochotę zająć się dzieckiem, tylko traktowali to tak, jak gdyby to należało do jej obowiązków. Przez to wszystko Luiza nie zawsze miała czas na naukę i odrabianie lekcji, przez co nie szło jej za dobrze w szkole.
Nikt nie wziął pod uwagę pragnień dziewczyny. W końcu jest najstarszym dzieckiem, więc misją jest martwienie się o młodsze rodzeństwo i opiekowanie się nim. Zresztą, jej rodzice uważają, że powinna się opiekować nim do końca życia.
Luiza była posłuszna i zawsze opiekowała się Olkiem. Kiedy była starsza i zarabiała pieniądze, rozpieszczała go drogimi prezentami takimi jak telefon, komputer, tablet. Dostawał od niej wszystko, czego potrzebował. Miała nadzieję, że kiedyś młodszy brat jej pomoże. Olek bardzo szybko dorastał, dojrzał i ożenił się. Rodzice pomogli mu kupić mieszkanie w dużym mieście, aby mógł się rozwijać. Luiza z kolei wraz ze swoim mężem została w rodzinnej wsi. Kiedy brat ją odwiedzał, kobieta bardzo się cieszyła z jego wizyt. Gotowała pyszne obiady, a na drogę dawała mu różne przetwory.
Nie tak dawno Luiza musiała pojechać do miasta, miała wiele załatwień zarówno w urzędzie, jak i miała mieć wizyty u dwóch lekarzy specjalistów. Normalnie musiałabym zarezerwować sobie jakiś pokój w hotelu na dwa dni, ale przecież mieszka tam jej brat z żoną więc była spokojna i sądziła, że pozwolą jej się u nich zatrzymać. Co prawda mieszkał ze swoją żoną w kawalerce, ale w kuchni była mała sofa, więc tam mogła spać, dla niej to nie problem. Chciała wcześniej dać znać bratu o tym, że zamierza przyjechać, ale nie odbierał od niej telefonu.
Luiza zaczęła dzwonić do bratowej. Podniosła słuchawkę, ale po wysłuchaniu kobiety stwierdziła, że nie może u nich spać, bo nie mają miejsca i lepiej, jeśli zatrzyma się w hotelu. Nie ma też ochoty na gości, więc jeśli chce się spotkać z bratem, to niech spotka się z nim gdzieś na mieście. Luiza nawet nie zdążyła nic powiedzieć, bo szwagierka się rozłączyła. Brat nie oddzwonił, a wszystkie telefony siostry po prostu ignorował.
Luiza zatrzymała się w hotelu, a potem wróciła na wieś. Wieczorem Olek zadzwonił i powiedział, że nie odbierał, bo był zmęczony i nie miał ochoty z nikim rozmawiać. Nawet nie zapytał, gdzie siostra spędziła noc.
Teraz kobieta zastanawia się, czy zapraszać do sievie jeszcze brata. W końcu zawsze traktowała go dobrze i nie spodziewała się takiego traktowania z jego strony, ale jak widać nie warto być dobrym…



