Z żony przeobraziłam się w kochankę i to swojego byłego męża

Z żony przeobraziłam się w kochankę i to swojego byłego męża

Przez 12 lat żyliśmy z mężem w szczęśliwym małżeństwie. Wcześniej byliśmy już w małżeństwach i mieliśmy własne rodziny, ale oboje poznaliśmy się w trudnych dla nas okresach. Byłam mu wdzięczna, że mnie wtedy odciągnął od trosk i smutków, a mnie dał się poznać o razu jako prawdziwy mężczyzna.  ​​

Żyło się nam bardzo dobrze, spędzaliśmy razem wakacje, święta, każdą wolną chwilę i czuliśmy się w swojej obecności po prostu dobrze. Wszystko jednak rozpadło się w ułamku sekundy, kiedy mój mąż po prostu spakował swoje rzeczy i odszedł, niczego mi w ogóle nie wyjaśniając. Myślałam, że po prostu umrę bez niego i naprawdę nie mogłam zrozumieć, dlaczego mnie opuścił, co takiego się stało, że zdecydował się na taki krok. Dla mnie życie wtedy po prostu się zatrzymało i straciło sens, bo ogromnie go kochałam.

Później okazało się, że od 3 lat miał inną kobietę na boku i nawet miał z nią dziecko. Ukrywał to wszystko tak umiejętnie, że nawet niczego nie podejrzewałam. Po miesiącu od naszego rozwodu mąż zaczął do mnie dzwonić i pisać. Spotkaliśmy się, a ja z żony przeobraziłam się w zwykłą kochanką. Przyjęłam tę rolę po cichu, bo go kochałam, żyłam przeszłością i ogromnie bałam się samotności.

Moja młodsza siostra mnie nienawidzi, ale nasza mama pozwala jej na wszystko

Dziewięć miesięcy po rozwodzie mój mąż wrócił do domu. Wybaczyłam mu i wyjechaliśmy do innego miasta na stałe. Myślałam, że zaczniemy życie od zera i wszystko będzie już dobrze. Mieliśmy wiele planów i wydawało mi się, że życie zaczęło od nowa mieć sens. Niestety, po 2 miesiącach zdałam sobie sprawę, że mój mąż komunikuje się z matką swojego dziecka. Zrobiłam mu o to awanturę, zabraniałam spotykania z tą kobietą, a to go tylko rozwścieczało i w końcu doprowadziło do ostatecznego rozpadu naszego związku. Znowu się wyprowadził i zamieszkał z tamtą kobietą.

Ciągle płaczę, bo mi go potwornie brakuje. Z jednej strony wiem, że jest zdrajcą i nie powinnam w ogóle o nim myśleć, z drugiej zaś strony naiwnie go kocham i uważam, że gdyby chciał, możemy jeszcze stworzyć piękny związek, bo przecież kiedyś połaczyła nas niesamowita więź i miłość.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × 2 =

Z żony przeobraziłam się w kochankę i to swojego byłego męża