Z mężem przez długi czas nie mogliśmy mieć dzieci. I wtedy zdarzył się cud. Urodziłam długo wyczekiwane dziecko. Jednak pewnego dnia mój mąż podszedł do mnie i powiedział, że chce ze mną poważnie porozmawiać.

Mam czterdzieści lat. Wyszłam za mąż trzynaście lat temu. Przez długi czas nie mieliśmy z mężem dzieci. Najpierw poroniłam, potem nie mogłam ponownie zajść w ciążę. Jedna nieudana próba za drugą. Lekarze nie mogli dokładnie powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. A potem ostatnia próba. W końcu lekarz powiedział, że wszystko jest w porządku. Czułam się dobrze. Nie miałam mdłości ani nawet zawrotów głowy. Wszystko było w porządku. Wzięłam zwolnienie lekarskie. To był prawdziwy cud. W końcu urodziłam moje długo wyczekiwane dziecko i nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście.

Mój mąż był szalenie szczęśliwy z powodu tego, że na świat przyszło nasze dziecko, w dodatku syn. Nazwaliśmy go Dawid. Bałam się tylko, żeby mąż i teściowa nie rozpieścili za bardzo dziecka. Wszystko układało się po naszej myśli: mieliśmy mieszkanie, pracowaliśmy, w końcu mieliśmy dziecko, a mój mąż był wzorowym ojcem.

Pewnego dnia mąż przyszedł do mnie i powiedział, że chce ze mną poważnie porozmawiać. Powiedział mi, że ma córkę z byłą żoną. Kobieta ma raka w ostatnim stadium. Dziecko ma zaledwie sześć lat, a on nie chce skazywać dziewczynki na dom dziecka. Teściowa nie może przejąć opieki nad dzieckiem, ponieważ jest niepełnosprawna. Musimy więc zabrać dziewczynkę do siebie.

Na początku nie mogłam zrozumieć, co się dzieje. Później wszystko dotarło to do mnie. Kiedy ja przechodziłam przez poronienia i leczenie, mój mąż odwiedzał swoją żonę i w końcu te odwiedziny skończyły się ciążą kobiety. Moja teściowa wiedziała o wszystkim. Wpadłam w histerię. Mąż usprawiedliwiał się tym, że od dawna nie mieliśmy dzieci, a on chciał zostać ojcem.

Zdecydowałam się na rozwód. Nie mam mieszkania, ale jestem zdrowa, mogę wyżywić siebie i syna. Nie będę mieszkać ze zdrajcą. Teściowa próbowała mnie zniechęcić do podjętej przeze mnie decyzji.

– Jesteś matką, zrozum i wybacz mu. Zaakceptuj dziecko, to się po prostu stało i nic z tym już nie możemy zrobić. Nie bądź bez serca. – błagała teściowa. – Zlituj się nad sierotą i Twoim dzieckiem, bo inaczej będzie dorastać bez ojca.

Zostałam oszukana i zdradzona. Trwało to przez wiele lat. Może Bóg ukarał mnie za to, że związała się z żonatym mężczyzną?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście − dziesięć =

Z mężem przez długi czas nie mogliśmy mieć dzieci. I wtedy zdarzył się cud. Urodziłam długo wyczekiwane dziecko. Jednak pewnego dnia mój mąż podszedł do mnie i powiedział, że chce ze mną poważnie porozmawiać.