– Wybacz mi – płacząc szeptała była teściowa – Bóg mnie już wystarczająco ukarał. Pozwól mi od czasu do czasu zobaczyć wnuka, błagam

- Wybacz mi - płacząc szeptała była teściowa - Bóg mnie już wystarczająco ukarał. Pozwól mi czasami od czasu do czasu zobaczyć wnuka, błagam

Elizie nie poszczęściło się, jeśli chodzi o teściową. Marianna nie lubiła swojej synowej, ale nikt nie spodziewał się tego, że właśnie w taki sposób zareaguje na nowo narodzonego wnuka. Kobieta krzyczała, że Eliza z dzieckiem ma się wynosić z domu. Twierdziła, że jej syn jest głupi i nie widzi kłamstw, którymi Eliza go karmiła, ale on jest sprytniejsza i nie da robić z siebie idiotki. Stwierdziła, że to na pewno nie jest dziecko jej syna Łukasza.

Eliza nie wiedziała, co robić. Teściowa już wcześniej mówiła takie obrzydliwe rzeczy i już w czasie ciąży próbowała przekonać Łukasza, że Eliza na pewno nie była mu wierna. Eliza miała nadzieję, że kiedy dziecko się urodzi i teściowa go zobaczy, to zmięknie jej serce i zaprzestanie wprowadzać te swoje intrygi w życie. Najgorsze w tym wszystkim było to, że Łukasz bardzo kochał swoją matkę i wierzył jej we wszystko, co mu mówiła. Marianna manipulowała nim i próbowała wykorzystać każdą okazję, aby jej syn coraz mniej wierzył w prawdomówność swojej żony i ciągle stwarzała powód, aby między małżonkami dochodziło do kłótni.

Eliza często skarżyła się mężowi na teściową. Nie rozumiała, dlaczego on pozwala jej na to, aby tak bardzo wtrącała się w ich życie. Wtedy Łukasz prosił matkę, aby zaakceptowała jego żonę, ale to wszystko było na nic.

Ostatnie słowa Marianny doprowadziło Elizę do szału – nawet po urodzeniu dziecka zaczęła mówić, że wnuk na pewno nie jest jej, że to owoc zdrady. Młoda kobieta w końcu postanowiła wrócić do domu rodzinnego. Pakując swoje rzeczy miała nadzieję, że Łukasz ją powstrzyma i powie, że nie wierzy w słowa swojej matki, ale tak się nie stało.

Marianna w końcu dopięła swego i jej znienawidzona synowa zniknęła z ich życia wraz z równie znienawidzonym dzieckiem. Teraz Łukasz mógł cały swój wolny czas poświęcać swojej matce. Marianna była w siódnym niebie.

https://newspath24.com/jadac-autobusem-trafilam-na-wariatke-ktora-grozila-wlasnemu-dziecku-to-moglo-skonczyc-sie-tragicznie/

Jednak smutek przychodzi nieoczekiwanie. Pewnego wieczoru, kiedy Łukasz wracał z pracy, został zaatakowany w ciemnej uliczce. Brutalni młodzi ludzie okradli go i mocno pobili. Mężczyzna zmarł z powodu poważnych obrażeń wewnętrznych jeszcze tej samej nocy. Po śmierci syna, Marianna straciła sens życia.

Nawet kilka lat po tragedii nie zmieniła niczego w pokoju Łukasza. Kobieta wciąż gotowała obiady dla dwojga i często zaczęła rozmawiać z podobizną swojego syna widniejąca na fotografii.

Życie Elizy z kolei w końcu się ułożyło. Wyszła za mąż, wychowywała synka, a niedawno rozpoczęła ciekawą pracę, w której miała za jakiś czas dodatkowo awansować.

Kobieta pewnego dnia przyszła jak zwykle odebrać Michałka, jednak to, co zobaczyła przy przedszkolu bardzo ją zaskoczyło. Spotkała tam bowiem swoją byłą teściową. Patrzyła uważnie na maluchy bawiące się w piaskownicy. Marianna bardzo się postarzała – była zaniedbana, zgarbiona i patrzyła ze smutkiem na dzieci. Na początku Eliza nawet jej nie poznała.

Marianna obserwowała Michała. Kobieta płakała i mówiła, że jest bardzopodobny do jej zmarłego syna.

Początkowo Eliza nie mogła jej wybaczyć tego, co wcześniej jej zrobiła. Powiedziała teściowej, że kilka lat temu nawet nie chciała spojrzeć na swojego wnuka, a teraz nagle przyjechała do niego i pewnie chce mieć z nim kontakt. Wtedy Marianna poprosiła byłą synową o przebaczenie. Przekonywała, że los dał jej już wystarczającą nauczkę.

Eliza postanowiła wybaczyć teściowej i pozwoliła jej zobaczyć się z chłopcem, dzięki czemu staruszka ma znowu po co żyć.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jedenaście − 5 =

– Wybacz mi – płacząc szeptała była teściowa – Bóg mnie już wystarczająco ukarał. Pozwól mi od czasu do czasu zobaczyć wnuka, błagam