„Wy jesteście żebrakami, a dziadek ma fajny samochód”. – Powiedział mój syn, pakując swoje rzeczy. Wtedy zrozumiałam, że teściowa zabrała mi syna.

Nie jesteśmy z mężem biedną rodziną, oboje dobrze zarabiamy, ale czasem musimy oszczędzać na niektórych rzeczach. Teściowa z jakiegoś powodu uważa, że nic w tym życiu nie osiągnęliśmy i możemy mieć zły wpływ na naszego jedynego syna. Syn ma już dziesięć lat, chodzi do szkoły, dostaje dobre oceny i dobrze się zachowuje. Rodzice męża uwielbiają wnuka i zabierają go do siebie prawie w każdy weekend. Mieszkają w prywatnym domu i dobrze zarabiają. Mimo że oboje są w podeszłym wieku, mają własne gospodarstwo,

Ojciec męża zajmuje się głównie jego prowadzeniem, ale teściowa nie siedzi bezczynnie. To dla nich święto, gdy wnuk przyjeżdża w odwiedziny. Rozpieszczają go, pozwalają mu robić co chce i nie odmawiają mu pieniędzy. Na początku byłam bardzo szczęśliwa, że mój syn ma tak kochających dziadków, ale potem uświadomiłam sobie, że przez nich „straciłam” syna. Byłam tym bardzo zaskoczona i próbując to zrozumieć, uświadomiłam sobie, że mój syn powtarzał słowa teściowej.

– Jesteście żebrakami, co możecie mi dać? – Powiedział mój dziesięcioletni syn i spakował swoje rzeczy.

– A jak stamtąd dojedziesz do szkoły? – Zapytałam.

– Dziadek ma fajny samochód, zawiezie mnie, nie takie jak nasze, to wstyd nawet kolegom się pokazać.

Okazuje się, że przez cały ten czas teściowa nastawiała wnuka przeciwko własnemu synowi. Dlaczego więc wychowała syna? Czy to nasza wina, że nie może kupić fajnego samochodu jak jego dziadek? Ale to my jesteśmy jego rodzicami. Nie wiem jak to wytłumaczyć małemu dziecku, skoro nawet dorosła teściowa nie rozumie. Nie chcę stracić przez nią syna.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 + siedem =

„Wy jesteście żebrakami, a dziadek ma fajny samochód”. – Powiedział mój syn, pakując swoje rzeczy. Wtedy zrozumiałam, że teściowa zabrała mi syna.