Wszystkie przyjaciółki zazdrościły mi męża, a on okazał się nie być tym, za kogo go miałam…

Wszystkie przyjaciółki zazdrościły mi męża, a on okazał się nie być tym, za kogo go miałam...

Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział mi, że mój mąż mnie zostawi, na pewno bym w to nie uwierzyła.

Z moim mężem Filipem byliśmy od 11 lat w związku małżeństkim i wydawało mi się, że jesteśmy ze sobą szczęśliwi. Czułam, że Filip naprawdę mnie kocha i docenia, dobrze się dogadywaliśmy.

Tuż po ślubie wprowadziłam się do jego mieszkania, które kupiła mu jego matka od lat pracująca w Niemczech. Dzięki temu pomagała nam finansowo, np. dołożyła się do zakupu naszego pierwszego samochodu. Filip sam dobrze zarabiał, więc mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy.

Potem dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poszłam na urlop macierzyński. Zamierzałam zajmować się domem, a potem także dzieckiem, aby czuło, że ma przy sobie troskliwą mamę. Filip jednak mi pomagał i nie oczekiwał, że sama będę się wszystkim zajmować. Mąż uwielbiał gotować i w każdą niedzielę wstawał wcześnie, aby przygotować dla nas dwudaniowy obiad. Był także odpowiedzialny za zakupy dla całej naszej rodziny. Wszystkie moje przyjaciółki zazdrościły mi takiego męża i wiedziałam, że naprawdę mi się poszczęściło.

Jednak kilka dni temu niespodziewanie Filip poinformował mnie, że od dłuższego czasu ma inną kobietę i chce się rozwieść. Na początku myślałam, że żartuje, ale wkrótce zdałam sobie sprawę, że mówi poważnie. Byłam zaskoczona i nie rozumiałam, dlaczego chciał mnie opuścić, skoro mieliśmy razem tak dobre życie. Trudno było mi pogodzić się z faktem, że mąż mnie zostawia po tylu latach. Poczułam się zraniona, zdradzona i zdezorientowana, a w głowie dudniło mi pytanie, które brzmiało „jak mam dalej żyć?”.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × jeden =

Wszystkie przyjaciółki zazdrościły mi męża, a on okazał się nie być tym, za kogo go miałam…