Ostatnio wracam do domu późno, ponieważ po dniu pracy mam jeszcze kilka godzin pracy dorywczej. Potem kupuję artykuły spożywcze i wracam do domu dopiero po dziesiątej. W domu czeka na mnie mąż. Kiedy wchodzę do domu, bez powitania od razu zastanawia się, co jest w siatkach, co będzie jedzone na obiad. Od kilku miesięcy siedzi w domu i nie pracuje. Jestem jedyną osobą pracującą. On był budowniczym, ale został zwolniony za nieodpowiedzialne zachowanie na miejscu pracy. Na początku szukał pracy, ale potem przestał i powiedział, że nie będzie pracować za takie pieniądze. Czuje się komfortowo, leży na kanapie, a ja pracuję i przynoszę pieniądze do domu.
Już straciłam nadzieję, że kiedyś się wszystko ułoży. Były czasy, kiedy pomagał mi w domu, ale potem przestał. Miałam nadzieję, że wkrótce się opamięta, ponieważ każda rodzina ma trudne okresy, ale ostatnio już sie we mnie zaczęło gotować przez całą tę sytuację. Pracuję od rana do wieczora, wracam z pracy zmęczona, a mój mąż nie może nawet ugotować kolacji przez cały dzień. Spakowałam swoje rzeczy i wyszłam, pojechałam do siostry. Byłam tak zła, że zabrałam ze sobą torby z zakupami. Zdecydowałam, że już nie wrócę do męża. Nie chcę być z mężczyzną, który nie chce pracować.
Przypomniał sobie o mnie po dwóch miesiącach, zarzucił mi, że go zostawiłam, mówiąc, że wierna żona nigdy nie opuszcza męża w trudnej sytuacji. Dodał też, że jeśli do niego wrócę, wybaczy mi. Wysłuchałam go i odłożyłam słuchawkę. Stał się dla mnie nikim. Nic do niego nie czułam. W moim życiu pojawił się nowy mężczyzna i tego wieczoru zaprosił mnie na randkę. Przez długi czas zabiegał o mnie i po tym, jak dowiedział się, że opuściłam męża, oświadczył mi się. Zgodziłam się bez wahania. W końcu poczułam, że jestem kochana i doceniana.



