Wracałam do domu, mocno padał deszcz. Pod drzewem siedziała mała, zapłakana dziewczynka

Pewnego letniego dnia, padał deszcz. Wracając do domu zobaczyłam małą dziewczynkę, która siedziała pod drzewem i płakała.

– Dziewczynko, zgubiłaś się? – zapytałam.

Dziecko założyło ręce na twarz i zaczęło płakać mocniej.

– Chodźmy do mnie, jesteś cała mokra. Przyniosę ci ciasteczka – powiedziałam.

Wypiła trochę herbaty i zapytała:

– Mogę dostać te ciasteczka?

Przytaknęłam i podałam jej ciastka z kremem i marmoladą.

– Jak masz na imię?

– Gosia – odpowiedziała cicho.

– Gdzie jest Twoja rodzina, przecież na pewno masz kogoś.

– Niedaleko, koło sklepu, mieszka moja babcia.

Zaczęłam ją wypytywać i okazało się, że dziewczyna z matką i młodym bratem przyjechała w odwiedziny do babci. Małgosia powiedziała, że nikt jej nie kocha. Wszyscy kochają jej brata, nawet nie pozwalają jej się z nim bawić.

Wrzuciłam jej na komputer kreskówkę do obejrzenia i poszłam do jej rodziny, aby porozmawiać. Babcia gotowała i była zaskoczona moim widokiem, a jej córka siedziała z telefonem w rękach. Zapytałam babcię, czy wie, gdzie jest jej wnuczka.

– Pewnie bawi się na podwórku.

– Ale pada deszcz.

– Co z tego? Czy ona coś zrobiła?

– Po prostu siedziała pod drzewem i płakała. Zabrałam ją do siebie, nie chciała wracać do domu.

– To już przesada, ja jej pokażę – powiedziała matka dziewczynki.

– Niech pani będzie delikatna, może płacze za swoim bratem – powiedziałam.

– Sama zdecyduję, jak będę wychowywać swoje dziecko, proszę mnie nie pouczać – odpowiedziała.

Poprosiłam babcię, żeby ze mną poszła, matka była bardzo nerwowa. Dziecko nie słyszało, jak weszłyśmy, bo było pochłonięte oglądaniem kreskówek. Babcia opowiadała mi, że jej córka na początku nie mogła zajść w ciążę i wraz z mężem adoptowali Małgosię.

Mężczyzna bardzo lubił dziewczynkę, ale często wyjeżdżał na delegację i nie miał czasu zajmować się nią. Jej córka Natalia, tak naprawdę nie chciała mieć dzieci i nie kochała Małgosi. Wkrótce rozstała się z mężem i znalazła innego. Zaszła w ciążę, ale nie chciała tego dziecka. Lekarze ostrzegli ją, że jeśli zrobi aborcję, nie będzie miała więcej dzieci i była zmuszona do urodzenia. Miała syna, a Gosia pozostała na uboczu. Jej ojciec ma wkrótce przyjechać po nią.

– Chodźmy Małgosiu do domu. Nie bój się kochanie, mama nie będzie zła. Dziewczynka spojrzała na babcię z niedowierzaniem w oczach.

– Gosiu, wszystko będzie dobrze – dodałam.

– Przyjdź jutro do mnie, możesz zabrać ze sobą babcię.

Dziewczyna zgodziła się i odeszła, łzy spływały mi po policzkach. Miałam nadzieję, że wkrótce ojciec ją zabierze i będzie mieszkać z ludźmi, którzy ją pokochają.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × 3 =

Wracałam do domu, mocno padał deszcz. Pod drzewem siedziała mała, zapłakana dziewczynka