Wiem, że sam zasłużyłem sobie na to, że moja ukochana mnie zostawiła, ale nie potrafię bez niej żyć i nie chcę jej zostawić

Wiem, że sam zasłużyłem sobie na to, że moja ukochana mnie zostawiła, ale nie potrafię bez niej żyć i nie chcę jej zostawić

Historia wydarzyła się 23 lata temu. Poznałem wówczas dziewczynę nieco młodszą ode mnie. Bardzo szybko ją pokochałem i często starałem się to wyrażać, czego ona z kolei nie robiła za często. Weszła ze mną jednak w związek i miałem nadzieję, że z czasem moja wybranka będzie zwracać się do mnie z większą miłością i uczuciem.

W końcu zaczęliśmy mieszkać razem i większość rzeczy robiliśmy razem. Ona bardzo lubiła imprezować, dlatego często zaczęliśmy chodzić na imprezy – do jej znajomych, przyjaciół, na zwykłe posiadówki lub imprezy mocno zakrapiane alkoholem. Moja rodzina widziała, że dzieje się ze mną coś złego, bo nigdy wcześniej nawet nie sięgałem po alkohol, ale ja byłem głuchy na ich tłumaczenia. Dla niej chciałem wyglądać fajnie i dorównywać jej kroku. Ona jednak potrafiła imprezować z głową w przeciwieństwie do mnie. Niestety, przez bardzo częste spożywanie alkooholu wpadłem w złe towarzystwo, przez co miałem zatargi z prawem. Kiedy Aśka była w ciąży, miałem już poważne problemy z prawem, a gdy urodziła syna, ja siedziałem w więzieniu. Przez wszystkie lata, kiedy siedziałem, pisaliśmy z Asią listy i przyrzekała mi, że będzie na mnie czekać. Tak też się stało – wyszedłem po 10 latach i znowu zaczęliśmy być razem.

Wydawało się, że może nam się udać – zacząłem pracować, w końcu widziałem, jak syn rośnie. Moja żona spoważniała, nie miała już ochoty na spotkania towarzyskie, ale nic dziwnego – kiedy mnie nie było na wolności, to na jej głowie były wszystkie obowiązki. Niestety, ja wówczas tego wciąż do końca nie rozumiałem i gdy pojawili się dawni koledzy od kieliszka, znowu zacząłem pić, awanutrować się. Tym razem oprócz tego zacząłem też agresywnie odnosić się do Asi, ponieważ próbowała jakoś wpłynąć na mnie i sprawić, bym się zmienił. Ja jednak nie chciałem, co skończyło się ponownym skazaniem i powrotem do więzienia.

Tym razem Asia nie zamierzała mnie czekać. Napisała, że ma już nowego faceta i z nim chce być. Rozumiem ją i dobrze, że odnalazła swoje szczęście, ale bardzo ją kocham i nie chciałbym, aby mnie zostawiła.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewięć − 3 =

Wiem, że sam zasłużyłem sobie na to, że moja ukochana mnie zostawiła, ale nie potrafię bez niej żyć i nie chcę jej zostawić