Według mojego męża nie mam sumienia, bo nie chcę mieszkać jego matką pod jednym dachem

Według mojego męża nie mam sumienia, bo nie chcę mieszkać jego matką pod jednym dachem

Jestem już tak zmęczona tym wszystkim, że mam ochotę krzyczeć, tupać i histeryzować, ale muszę zachować spokój, więc piszę tutaj, żeby to z siebie wyrzucić.

Wszystkie moje nerwy są spowodowane przez rodzinę i teściową! Nie, teoretycznie nie zrobiła mi nic złego, nasza relacja jest w porządku, ale jak mogłoby być inaczej, skoro nawet w święta miałyśmy tylko kontakt telefoniczny.

Z mężem jesteśmy małżeństwem od 32 lat, mamy też dzieci, ale mieszkają one już oddzielnie. Z mężem zajmujemy odziedziczony przeze mnie trzy lata temu dom, który w spadku przepisali mi rodzice. Opiekowałam się mamą, która odeszła po ciężkiej chorobie. Szczerze mówiąc, czuję się winna jej cierpieniu, bo z jednej strony pielęgnowałam ją i próbowałam wyleczyć, ale tak naprawdę tym samym przedłużyłam jej agonię. Tata zmarł szybko po niej na raka.

Moja teściowa urodziła wcześnie, więc była znacznie młodsza od moich rodziców, ale i tak się starzeje, zresztą tak, jak każdy, my też nie robimy się młodsi. Pojawił się więc temat tego, by zabrać teściową do nas, ale ja nie chcę! Poza tym moja teściowa mieszka w swoim domu 4 godziny drogi od nas i 15 minut spacerem od swojej córki. Dom podarowała córce w prezencie, mężowi nie dała nic, ale to od nas wymagane jest, byśmy się nią zajęli.

Moi rodzice są razem od 40 lat. Wszyscy uważali, że tworzą idealną parę. Niedawno zobaczyłem moją mamę z najlepszym przyjacielem ojca

Ja uważam, że ta osoba, która otrzymała nieruchomość, powinna zajmować się matką męża. Tak, może i jestem chciwa. Szkoda mi czasu i zdrowia na teściową, ale to moja sprawa i moja decyzja. Mąż jest uparty, bo to jego matka, ale przecież ona nie jest sama, bo ma córkę w pobliżu.

Teraz mąż się na mnie dąsa i uważa mnie za złą osobę. Okazało się, że córka chce sprzedać przepisany dom po matce, znalazła już nawet kupca, więc nie ma teraz i tak dokąd pójść, co oznacza, że odwrotu nie ma, musi zamieszkać z nami.

Zamierzam złożyć wniosek o rozwód, nie zamierzam tak żyć. Moje córki są zszokowane całą sytuacją, ale obie są po mojej stronie. Mąż tylko powtarza, że nie mam sumienia, bo jestem gotowa wyrzucić starą, zmęczoną kobietę na ulicę tylko z powodu chęci utrzymania własnej wygody. Trudno, niech sobie tak myśli, ale już beze mnie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × jeden =

Według mojego męża nie mam sumienia, bo nie chcę mieszkać jego matką pod jednym dachem