Moi rodzice z kolei są małżeństwem już od 40 lat i zawsze uważałem, że tworzą razem świetną parę. Ostatnio zobaczyłem mamę z przyjacielem ojca. Nie mogłem uwierzyć w taką niegodziwość.
Chciałem zbudować taką samą rodzinę, w jakiej się wychowywałem i miałem nadzieję, że relacje między mną a moją żoną będą przypominać te, jakie są u rodziców. Oni praktycznie nigdy się nie kłócili, poza tym świetnie się nawzajem rozumieli. Nie tylko byli świetnym małżeństwem, ale także cudownymi rodzicami dla nas. W naszym domu panowała wesoła i rodzinna atmosfera. Rodzice zawsze mieli dla nas czas, a i nie brakowało nam na nic pieniędzy, zawsze bardzo o nas dbali. Uważam, że byliśmy naprawdę szczęśliwą rodziną. Tak też uważali wszyscy z naszego otoczenia.
Pewnego dnia przypadkiem zobaczyłem w centrum handlowym moją mamę w towarzystwie przyjaciela taty. Wchodzili razem do restauracji. Patrząc na nich, wszystko to wydało mi się dosyć podejrzane: mama kokieteryjnie uśmiechała się do tego mężczyzny, a on był wobec niej niezwykle szarmancki, aż do przesady. Postanowiłem więc chwilę odczekać, a potem iść za nimi i ich obserwować. Gdy byłem w środku, oni już siedzieli przy stoliku i o czymś rozmawiali. Mama uśmiechała się do przyjaciela taty dwuznacznie, a on patrzył na nią jak na obrazek.
Gdy podszedłem do nich, wyglądali na wyraźnie zmieszanych. Od razu oboje zapytali, co robię tutaj o takiej porze. Ja jednak nie dałem się zbić z tropu i od razu zapytałem ich o to samo. Tylko nerwowo się uśmiechnęli i powiedzieli, że chyba sobie za dużo wyobrażam. Skąd niby wiedzieli, co sobie wyobrażam? Nie miałem ochoty z nimi dłużej rozmawiać, pożegnałem się z nimi i sobie poszedłem. Jednak to, co zobaczyłem, nie dawało mi spokoju. Miałem wrażenie, jakby mieli ze sobą romans i to od dawna. To bardzo mnie przygnębiło i rozczarowało, bo wcześniej myślałem, że związek moich rodziców jest idealny. Tymczasem okazało się, że mocno się myliłem. Teraz nie wiem, co robić – czy opowiedzieć o tej całej sytuacji tacie, czy lepiej zachować to dla siebie.
Z jednej strony od razu miałem ochotę do niego zadzwonić i o wszystkim mu powiedzieć, ale później, kiedy trochę ochłonąłem, postanowiłem, że tego nie zrobię. Wyobraziłem sobie to, że tata będzie tym mocno przygnębiony, a ta cała sytuacja będzie miała znacznie większe konsekwencje. Man nadzieję, że nawet jeśli mama ma romans, to niebawem się opamięta, zrozumie, że popełniła błąd i wszystko wróci do normy.
Minęło jednak już kilka dni, a ja wciąż nie mogę się uspokoić. Może jednak powinienem porozmawiać, ale może lepiej z mamą? Może ona powie mi coś więcej, przyzna się, albo zaprzeczy. O całej tej sytuacji nie mówiłem nawet mojej żonie, ponieważ jakoś głupio mi przed nią przyznać, że podejrzewam moją mamę o zdradę. A może to rzeczywiście tylko mi się wydawało? Może spotkali się przypadkiem i postanowili razem zjeść obiad.



