Możecie zapytać co to za bzdury i dlaczego warto zabrać ze sobą mamę. Ja też nie wiem, ale moja dziewczyna nalegała, więc się zgodziłem. Mimo, że od początku nie podobał mi się ten pomysł. Jej mama przysięgała, że nie będzie nam przeszkadzać. Jakim ja byłem naiwnym głupcem, że dałem się na to nabrać. Ale z jednej strony, rozumiałem intencje mojej dziewczyny i było to bardzo miłe z jej strony. Faktem jest, że niedawno zmarł jej ojciec, a matka bardzo ciężko radziła sobie z bólem po stracie. Naiwnie myślałem, że uda nam się spędzić trochę czasu sam na sam, bo w końcu jej matka też była młoda i wszystko dobrze wiedziała i rozumiała, ale niestety, myliłem się. Moja przyszła teściowa, nigdy nie opuściła nas na krok. Spodziewałem się nawet, że przyjdzie do naszego pokoju, aby spędzić noc, ale dzięki Bogu, nie pomyślała o tym.
Nie tylko to, ale zrobiły ze mnie również chłopca na posyłki. Każdego ranka wysyłały mnie, abym zajął leżaki na plaży. A kiedy one się opalały, ja musiałem biegać i rezerwować dla nich wycieczki, a w drodze powrotnej kupować im jedzenie i koktajle. Widać, jak dobrze się zadomowiły. Wyglądało to tak, jakbym nie przyjechał wypoczywać, tylko im służyć. Kiedy wyraziłem swoje niezadowolenie teściowej, nawet nie ukrywała tego przede mną i powiedziała, że robi wszystko celowo, abym się z jej córką rozstał. Bo ona mnie w ogóle nie lubi i w ogóle nie pasuję do niej. Wyjazd został całkowicie zrujnowany przez tę rozmowę. Doszło do tego, że po prostu przestałem spełniać ich niekończące się prośby i sprawunki, nie nosiłem im jedzenia na tacach i nie układałem ręczników na plaży.
Ogólnie rzecz biorąc, prawie przestaliśmy się widywać i spędzaliśmy wakacje osobno. To nie było przyjemne doświadczenie i nigdy więcej tego nie zrobię. Czułem się stłamszony i wykorzystany. Zrozumiałem jednak, że moja dziewczyna nie ponosi winy, poza tym, że pobłażała swojej matce i starała się ją we wszystkim zadowolić. Po powrocie do domu, opisałem mojej dziewczynie cały obraz z mojej strony, omówiliśmy sytuację, a ona zgodziła się, że mama trochę przesadziła. Nasz związek nie pogorszył się, ale już nigdy, przenigdy nie pojadę na wakacje z przyszłą teściową!



