Rozstałam się z mężem 10 lat temu. Znalazł młodszą, ładniejszą … Dała mu syna. Po tym nie widziałam już męża, nie rozmawiałam z nim. Mój mąż i ja mamy córkę, która ma już 30 lat. Ma swoją rodzinę, mam nawet 5-letniego wnuka. Wszystko szło dobrze. W pracy zajmuję stanowisko kierownicze, jestem ceniona przez przełożonych.
Pod względem finansowym dobrze się zabezpieczam, na wszelki wypadek odkładam pieniądze na lokacie w banku. I właśnie taki wypadek się wydarzył. Mieliśmy tymczasowo jednego nowego współpracownika, 8 lat młodszego ode mnie. Był tutaj w ramach delegacji z innego miasta.
Nawiązaliśmy romans w tym czasie. Po pracy chodziliśmy do restauracji, odpocząć, napić się drinka.
Kiedy jego podróż dobiegła końca, odprowadziłam go na lotnisko. Nie chciałam się z nim rozstać, ale co mogłam zrobić, doskonale wiedziałam, że mnie opuści.
Po kilku tygodniach poczułam się źle. Poszłam do lekarza zrobić badania i dowiedziałam się, że jestem w ciąży, to czwarty miesiąc. To późna ciąża, ale byłam bardzo szczęśliwa! Byłam bardzo dumna, że zdołałam zajść w ciążę w takim wieku.
Nie chciałam specjalnie informować mojego ukochanego o ciąży, bo nie chciałam go do niczego zmuszać. Chciałam to dziecko urodzić przede wszystkim dla siebie. Kiedy powiedziałam o ciąży mojej córce, zareagowała bardzo negatywnie:
– Mamo, chyba jesteś niepoważna! Rodzenie w tym wieku jest niebezpieczne. A jeśli coś ci się stanie, co mam zrobić z tym dzieckiem?
– Jak to co zrobić? To będzie twoja siostra.
– Co zamierzasz zrobić z pracą?
– Nic, pójdę na urlop macierzyński po urodzeniu, a teraz mam dość pieniędzy.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się takiej reakcji po mojej córce. Byłam tak szczęśliwya że jestem w ciąży, a moja córka nie jest w stanie cieszyć się ze mną. Dobrze, że chociaż koleżanki mnie wspierają.



