W supermarkecie powiedziałam mojej 5-letniej córce, że może brać wszystko, co chce. 10 minut później tego pożałowałam

W supermarkecie powiedziałam mojej 5-letniej córce, że może brać wszystko, co chce. 10 minut później tego pożałowałam

2 lata temu przeprowadziłam się z córką do miasta. Przez pierwsze 5 lat jej życia mieszkaliśmy na wsi.

Teraz chciałabym opowiedzieć o pewnej sytuacji, która pokazuje dobrze dziecięcą naiwność. Kiedy przeprowadziliśmy się do miasta, wszystko było nowe dla naszej córeczki. Ciągle pytała o wszystko, co ją otacza, a ja wyjaśniałam.

– To tramwaj i dzięki niemu szybko znajdziemy się na miejscu… A to, kochanie, schody ruchome. Patrz, stoimy w miejscu, a one nas wiozą. Słuchała wszystkiego z otwartymi ustami. Patrzyłam, a nawet cieszyłam się, że moja córka jest tak wszystkim zainteresowana.

Jeden przypadek jednak różnił się nieco od innych. Z córką poszłyśmy do supermarketu po zakupy na cały tydzień. Nigdy wcześniej nie była w tak dużym sklepie i nie widziała tak dużej różnorodności towarów.

– Córko, tutaj zakupy robi się łatwiej i wygodniej. To jest koszyk na zakupy, tutaj możesz wrzucić wszystko, a sprzedawcy nawet tego nie sprawdzają. W ogóle sklep jest tak duże, że niczego nie sprawdzają.

Nawet nie wiedziałam, jaki błąd popełniłam, robiąc ten „żarcik” córce… Po 2 minutach podeszła do mnie z córką jakąś pracownica sklepu.

– Pani córka odgryzła kawałek z każdego ciasta – powiedziała kobieta – proszę iść do kasy i zapłacić za to.

Spojrzałam na córkę, a ta zaczęła płakać:

– Mamusiu, sama powiedziałaś, że nikt niczego nie sprawdzi.

– No tak – kontynuowała sprzedawczyni, gdy szłyśmy do kasy – to tak Pani wychowuje dziecko.

Moja córka narobiła takich szkód, że za te pieniądze kupiłabym jedzenia na dwa tygodnia. Ale nie mogłam jej karać, bo sama sobie głupio zażartowałam i to moja wina.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 + dziesięć =

W supermarkecie powiedziałam mojej 5-letniej córce, że może brać wszystko, co chce. 10 minut później tego pożałowałam