Dziś z mężem znaleźliśmy się w centrum kłótni w jednym z supermarketów. Wyobraźcie sobie, że przed nami były już tylko 2-3 osoby, gdy nagle kasa się popsuła. Kasjerka mówi, że musimy przejść do innej kasy. Z oburzeniem przechodzimy całą kolejką do innej kasy. Teraz stoimy znacznie dalej. I jak zawsze w takich chwilach coś się dzieje. Staruszek, który już płacił za zakupy, nagle zdał sobie sprawę, że czegoś zapomniał i pobiegł do działu z kawą. Jednak to był dopiero początek. Pewna staruszka płacąc, zauważyła, że brakuje jej pieniędzy. Kasjerka potrzebowała pomocy, aby anulować zakup, ale nikogo nie było w pobliżu, bo reszta ekspedientek była bardzo zajęta.
Oczywiście ludzie zaczęli się oburzać. Kobieta w średnim wieku zaczęła od tego, że obsługa w supermarkecie jest zła, że kasjerka wolno pracuje i rusza się jak mucha w smole. W końcu podchodzi ochroniarz, chce załagodzić sytuację żartem. Jednak sytuacja się pogarsza: kobieta w średnim wieku ogłosiła, że chce złożyć skargę na personel, ponieważ ochroniarz sobie pozwala na za dużo, a kasjerka jest powolna. Po tym, jak skarżąca się kobieta zapłaciła i odeszła, wszyscy jakoś ucichli.
Kasjerka, od dawna zaczerwieniona i poniżona, starała się jeszcze szybciej wykonywać swoją pracę. Nagle podeszła do niej młoda para. Facet zapłacił za zakupy, podał kasjerce czekoladę i głośno powiedział jej, że pracuje świetnie i nie trzeba zwracać uwagi na wszystko, co mówią inni, złośliwi ludzie. A najciekawsze jest to, że po tej młodej parze wszyscy zaczęli mówić kasjerce miłe słowa, a ktoś nawet dał jej więcej słodyczy i owoców. To niesamowite, jak mały gest dobroci rozpoczął falę dobra, po niemiłej awanturze. Bądź uprzejmy i pomocny! Zawsze!

