Kilka lat temu spodziewaliśmy się naszego pierwszego dziecka. Już w trzecim miesiącu ciąży postanowiliśmy poznać płeć dziecka. Naprawdę nie mogłam się doczekać i chciałam chłopca. Zawsze chciałam, aby moje pierwsze dziecko było chłopcem. Tak więc przed USG poprosiliśmy lekarza, aby powiedział nam, jaka jest płeć dziecka. Ale nie udało się – dziecko nie chciało zdradzić swojego sekretu i odwracało się tak, że nie można było sprawdzić.
Pewnie dlatego, że bardzo chciałam mieć syna i mówiłam o tym, wszyscy nasi bliscy zapewniali mnie, że to będzie chłopiec. Moja teściowa powiedziała kiedyś, że mój brzuch jest taki sam jak wtedy, gdy ona była w ciąży, a potem urodziła mojego męża. Moja babcia powiedziała, że skoro tak ciągnie mnie do kwaśnego jedzenia, to na pewno będę miała syna. Pomyślałam to samo i zaczęłam z mężem wybierać imię dla naszego pierworodnego. Sprawdziłam wiele imion i ich znaczenia, ale żadne z nich nie podobało się ani mojemu mężowi, ani mnie.
Pewnego dnia spacerowałam po parku niedaleko naszego domu i spotkałam młodą rodzinę z noworodkiem. Podeszłam do nich i zaczęłam z nimi rozmawiać. Ich dziecko było bardzo piękne. Chłopiec miał na imię Artur.
– Co za interesujące imię. Kto je wybrał? – zapytałam.
– Sam je wybrał – odpowiedziała młoda matka.
– Jak to, sam je wybrał? – zapytałam.
– Kiedy był jeszcze w moim brzuszku, zaczęłam wypowiadać różne imiona, ale nie reagował. Kiedy powiedziałam Artur, zaczął mnie kopać. W ten sposób zdałam sobie sprawę, że podoba mu się to imię – powiedziała – Radzę ci zrobić to samo. Dziecko ma teraz najsilniejszą więź z tobą i na pewno zareaguje.
Dokładnie tak zrobiłam. Wróciłam do domu, położyłam się na łóżku i zaczęłam wymawiać męskie imiona. W ogóle nie reagował. Dla zabawy zaczęłam wypowiadać damskie imiona, a przy jednym „on” zaczął napierać. USG przy drugim badaniu wykazało chłopca, więc nie myślałam o tym zbyt dużo.
Przypomniałam sobie tę historię, kiedy urodziłam dziewczynkę. Pomimo tego, co mówili nam nasi krewni i co pokazało USG, powitałam na świecie piękną dziewczynkę z imieniem, które wybrała sama sobie z wyprzedzeniem.



