W najważniejszym dniu naszego życia mój mąż zapomniał odebrać mnie ze szpitala. Jak teraz mam z tym żyć – nie wiem.

Nadszedł długo oczekiwany dzień – wypisanie mnie i dziecka ze szpitala. Krewni są zawsze ostrzegani z wyprzedzeniem, o której należy przyjść. Dzwoniłam do męża kilka razy rano, ostrzegłam go, żeby się nie spóźnił, bo taki dzień jak dziś jest bardzo ważny.

– Tak, kochanie, pamiętam o wszystkim. Teraz wszystko zrobię w pracy, a potem popędzę natychmiast po Ciebie i dziecko.

Według obliczeń miał zdążyć. A teraz nadeszła ta godzina, z okna widać było, że wszyscy krewni zebrali się i czekali na szczęśliwą matkę. Widziałam moich rodziców i rodziców męża. Gdy do nich tylko zeszłam, od razu zaczęli mnie przytulać, gratulować. Podarowano wiele kolorowych balonów. Mama nawet płakała, tak bardzo się wzruszyła. Pokazałam szczęśliwym dziadkom ukochaną wnuczkę, leżała taka słodka i patrzyła na nich ogromnymi oczami.

– Co za piękność! Cóż, Kopia naszej córki.

– A oczy są wyraziste i błękitne, takie, jak u naszego syna.

Babcie zaczęły się kłócić, do kogo należy jaka część twarzy. Ja jednak martwiłam się o coś zupełnie innego – gdzie jest mąż? Dzwoniłam do niego sto razy, nie odpowiadał. Wtedy zły teść zaczął dzwonić – też nie było żadnej odpowiedzi. Miałam nadzieję, że zaraz przyjedzie, przybiegnie. Ale nie było go i nie było. Wszystkie inne matki z dziećmi i ich rodziny już się rozeszły do domów, a my staliśmy i czekaliśmy na niego.

W końcu moje nerwy po prostu nie wytrzymały i wsiadłam do samochodu rodziców. Pojechaliśmy do domu. Nie wzięłam nawet kluczy do domu, nie spodziewałam się, że mój mąż nie przyjedzie. Jakoś położyłam córkę do łóżka rodziców, a sama zaczęłam ryczeć .Minęło kilka godzin, było już ciemno, więc zasnęłam mokra od łeb. Obudził mnie telefon – oczywiście to był mąż. Nie odebrałam. Godzinę później stał już na progu drzwi domu rodziców, z dużym bukietem kwiatów i przepraszał.

– Dlaczego nie przyszedłeś, dzwoniłam do Ciebie cały ranek.

– Przepraszam, spóźniłem się … a potem miałem tyle spraw, że w końcu zapomniałem.

– Zapomniałeś? Zapomniałeś, że masz nowonarodzoną córkę? Zatrzasnęłam przed nim drzwi. To było bardzo obraźliwe względem mnie i naszego dziecka, nawet nie wiedziałam, czy mu wybaczyć, czy nie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden + jedenaście =

W najważniejszym dniu naszego życia mój mąż zapomniał odebrać mnie ze szpitala. Jak teraz mam z tym żyć – nie wiem.