Mieliśmy się pobrać, a mój przyszły mąż postanowił przedstawić mnie swoim rodzicom. Od pierwszego spotkania nie polubiłam mojej przyszłej teściowej. Zrobiła na mnie złe wrażenie, zaczęła zadawać niestosowne pytania: ile zarabiam, kim są moi rodzice, czym się zajmują? Mój przyszły mąż ostrzegł mnie, żebym nie mówiła przy rodzicach o moim pierwszym małżeństwie i rozwodzie z byłym mężem. Znał swoją matkę. Byłam temu przeciwna, nie chciałam zaczynać od kłamstwa, jednak ona chyba mnie także nie polubiła. To było wzajemne. Nie dogadywaliśmy się. Myślałam, że z czasem wszystko się poprawi, ale się myliłam. Szkoda, że mój mąż milczał. Tak, nie staje po jej stronie, ale często milczy, co nie pomaga. Krótko mówiąc, nie broni mnie. Moja przyjaciółka miała podobną sytuację. Jej mąż dał się zmanipulować matce i ją porzucił.
Mój mąż wciąż tylko się uśmiechał i milczał i tak było przez kilka lat… Potem zaszłam w ciążę i urodziłam córkę. Teściowa mi nie pogratulowała, nie złożyła życzeń, tylko przyszła w dniu wypisu i podejrzliwie patrzyła na wnuczkę. Nikt mi nie pomógł przy dziecku. Biegałam po mieszkaniu 24 godziny na dobę, mąż był ciągle w pracy, a moi rodzice mieszkają w innym mieście. Teściowa po prostu nie chciała pomóc, nawet mnie nie odwiedziła. Było mi bardzo ciężko, nie spałam po nocach, starałam się robić wszystko na czas, żeby obiad był gotowy, a mieszkanie czyste. Zupełnie zapomniałam o sobie. Teściowa wciąż nastawiała swojego syna przeciwko mnie: długo rozmawiała z nim przez telefon. Ja nie miałam nawet czasu na pójście na chwilę do sąsiadki czy na porozmawianie z kimkolwiek.
Kiedy moja córka skończyła pięć lat, teściowa nagle przypomniała sobie, że ma wnuczkę. Zaczęła często do nas przyjeżdżać, przywozić prezenty dla wnuczki, wychodzić razem z nią na spacery, bawić się z nią. Potem zaczęła zabierać córkę do siebie. Szczerze mówiąc, na początku byłam szczęśliwa: w końcu mogłam spędzić czas z mężem, umówić się na manicure, a nawet zdecydowałam się wrócić do pracy na pół etatu.
Katastrofa przyszła, kiedy się jej nawet nie spodziewałam. Z czasem moja córka zaczęła być coraz bardziej nieposłuszna. Nigdy wcześniej tak nie było, była naprawdę grzecznym dzieckiem. Teraz zaczęła ze mną dyskutować, a nawet mi pyskować. Kiedyś podsłuchałam rozmowę teściowej z moją córką. Babcia chciała jej kupić lalkę, a moja córka powiedziała, że musi zapytać mamę. Moja teściowa powiedziała do niej: „Twoja mama jest nikim, nic nie rozumie, musisz mnie posłuchać. Pójdziemy razem i sama wybierzesz, która lalka ci się podoba”. Zdałam sobie sprawę, że muszę przerwać ich kontakt, w przeciwnym razie dziewczynka straci do mnie cały szacunek.

