W dniu mojego wypisu ze szpitala byli tam wszyscy oprócz mojego męża. Wkrótce dowiedziałam się, dlaczego nie przyszedł i nie mogłam uwierzyć…

Lekarze kilkukrotnie powtarzali mi, że zostanę wypisana ze szpitala o dwunastej, ale mąż musi przyjść wcześniej, aby dopełnić formalności. Mąż zapewniał mnie, że wszystko ma zaplanowane. Rano pójdzie do pracy, wyjedzie o dziesiątej trzydzieści i będzie o jedenastej. Byłam o to spokojna.

Następnego dnia, w dniu wypisu ze szpitala z dzieckiem, krewni przyszli o wyznaczonej godzinie. Nie trzeba było długo czekać na wypis. Czekali na mnie wszyscy oprócz mojego męża. Nie odbierał telefonu. Żaden z jego krewnych nie mógł się do niego dodzwonić. Potem jego telefon został wyłączony. Musiałam więc pojechać do domu rodziców, ponieważ tylko mój mąż miał klucze do domu. Kto by się spodziewał, że nie będzie go w tym momencie przy mnie? Wieczorem przyszedł z ogromnym bukietem kwiatów i przeprosił. Okazało się, że przez pracę zupełnie zapomniał o tym ważnym dniu. Mogłabym mu wybaczyć, naprawdę, ale żeby zapomnieć o wypisie ze szpitala własnego, nowonarodzonego dziecka?

Byłam wściekła. Tata widział, że nie podoba mi się taki stan rzeczy i wyrzucił zięcia. Mąż dzwonił do mnie całą noc, pisał smsy z przeprosinami. Postanowiłam jednak wyłączyć telefon. Nie chciałam go widzieć. Następnego dnia zastanawiałam się, jak zabrać swoje rzeczy i rzeczy dziecka z naszego mieszkania. Postanowiłam, że zrobię to, gdy mąż będzie w pracy. I tak o nas zapomni. Nic mu nie będzie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × 3 =

W dniu mojego wypisu ze szpitala byli tam wszyscy oprócz mojego męża. Wkrótce dowiedziałam się, dlaczego nie przyszedł i nie mogłam uwierzyć…