Uciekaj od niego. — Cześć, przyjaciółko! — Natalia przysiadła się do Liki przy stoliku. – Dawno si…

– No cześć, koleżanko! Natalia przysiadła na krześle obok Oli. Dawno się nie widziałyśmy. Jak leci?

– Cześć, Natka odparła Ola nieco ospale. Wszystko w porządku.

– To czemu wtedy tak uciekasz wzrokiem? Natalia spojrzała na nią podejrzliwie. Znowu Michał coś nawywijał? Tym razem co na sumieniu?

– Och, nie dramatyzuj Ola przewróciła oczami, najwyraźniej żałując, że w ogóle weszła do tej kawiarni. U mnie wszystko świetnie. Z Michałem idealne układy. Serio, jest super. A ten temat kończymy, okej?

Bez słuchania swojego zirytowanego rozmówcy, Ola wyszła, zostawiając połowę sernika na talerzyku. Nie miała ochoty słuchać rad naiwnie sądziła, że koleżanki po prostu jej zazdroszczą.

Michał był taki… fajny. Przystojny, nie najgorzej zarabiał, miły. No, czasem tylko miał dziwne pomysły. Na przykład zabronił Oli rozjaśniać włosy.

To właśnie o to pokłócili się pierwszy raz na poważnie. Spór mógł rozbić związek! Taka pierdoła, a mało brakowało.

Ola poszła do zaprzyjaźnionego fryzjera poprawić fryzurę znajoma fryzjerka ciągle powtarzała, że blond to jej żywioł. Skusiła się. Wróciła do domu w platynowych lokach.

Michał zbladł jak prześcieradło. W ruch poszła książka, którą dotąd spokojnie czytał na kanapie. Padło sporo niemiłych słów oraz stanowczy nakaz natychmiastowej zmiany koloru. Przecież blondynek w jego domu mieć nie będzie.

Ola, ledwo powstrzymując łzy, pobiegła prosto do najbliższego salonu. Tam jeszcze próbowano ją przekonać, że jej naprawdę ładnie, ale kiedy zaczęła płakać, zrobiono, co chciała.

Michał był zadowolony pokiwał głową, nie dodał słowa. Za to rano podarował jej drogi bransoletkę taka nagroda pocieszenia, jak to określił.

Jeszcze: Ola nie mogła nosić białych rzeczy. Czerwony, niebieski, zielony, proszę bardzo, ale białego absolutnie zabronione. Raz zapytała półżartem, jaki kolor będzie miała jej suknia ślubna spojrzał na nią tak dziwnie, że od razu odechciało się dopytywać.

– Uciekaj od niego próbowała przekonać ją Natalia. Słuchaj, dzisiaj nie możesz założyć białej bluzy, a co jutro? Zabroni ci wyjść z domu? Żaden wspaniały facet nie jest wart takich numerów, musisz znaleźć bardziej normalnego.

– Każdy ma jakieś odchyły Ola wzruszała ramionami. U nas jest poważnie. Decyzja o dziecku już zapadła. Michał marzy o córeczce. Nawet jej imię już wymyślił będzie Jagódka. Mówisz uciekaj

****************************************

Szkoda, że Ola nie posłuchała rady. Natalia była naprawdę przenikliwa. Szybko okazało się, jak dziwny potrafi być Michał.

W domu była pewna zamknięta na klucz komórka, do której Ola nie miała wstępu. Ot, stała zawsze zamknięta. Pewnego razu Ola rzuciła:

– Ej, ty nie jesteś przypadkiem jakimś polskim Sinobrodym?

– Spokojnie Michał się uśmiechnął, ale raczej niepokojąco truchie moich byłych tam nie trzymam.

Na tym temat ucichł. Do czasu, aż przypadek sprawił, że Ola rzuciła okiem do zakazanej komórki. Wróciła ze studiów wcześniej ostatni wykład odwołany, bo wykładowca wyjechał do Warszawy. Wiedziała, że Michał jest w domu, ale nie mogła go znaleźć. Gdy przechodziła obok tajemniczych drzwi, usłyszała niewyraźny głos. Delikatnie uchyliła drzwi. To, co zobaczyła, wstrząsnęło nią do głębi.

Portret kobiety na całą ścianę. Michał klęczy przed nim.

Dziewczyna z portretu szeroko się uśmiechała i wyciągała ku komuś ręce. Co więcej, była bardzo podobna do Oli niemalże jak siostra, różnił je tylko kolor włosów. Tamta była blondynką.

– Jeszcze chwilkę Jagódko, już niedługo będziemy razem mamrotał Michał. Urodzi mi dziewczynkę, na pewno urodzi. Wtedy twoja dusza przejdzie do tego ciała. Wreszcie będziesz znowu przy mnie. Będę się tobą opiekował, a jak już urośniesz, znów się pokochamy

Świr!

To była jedyna myśl, jaka przeszła Oli przez głowę i wpadła w panikę, uciekając z mieszkania. Natalia miała rację! Tylko co teraz? Jak zwiać od wariata? Najgorsze, że Ola naprawdę była w ciąży. Ale to był początek, nie wiedziała jeszcze, co robić.

Rodzice daleko, znajomych tylko garstka najbliższa Natka. No więc pognała do niej.

– Nawet nie przypuszczałam, że Michał może taki być szeptała, ściskając dłońmi kubek herbaty aż zbielały jej palce. Gdybym nie widziała na własne oczy, w życiu bym nie uwierzyła!

– Spokojnie Natalia podała jej szklankę wody, którą Ola wypiła bez słowa. Musisz zdecydować, co dalej. Zostajesz z nim?

– Zwariowałaś? pokręciła głową Ola. On jest niebezpieczny! Boję się o siebie i dziecko. Uśmiechnęła się krzywo. Teraz już rozumiem, czemu nie wolno mi było rozjaśniać włosów i chodzić w białym. Bo stawałam się za bardzo podobna do tamtej

– Dobrze, że dowiedziałaś się przed ślubem Natalia oceniła pragmatycznie. Powiedziałaś mu o dziecku?

– Nie, chciałam zrobić niespodziankę

– To idealnie. Powiedz, że masz innego i wyjeżdżasz. Westchnęła Natalia. Wracaj do domu, zapisz się na jakieś studia u siebie, przynajmniej będziesz daleko od niego.

– Chyba tak zrobimy

*****************************************

Ostanie pół roku okazało się dla Oli wyjątkowo trudne. Nawet nie fizycznie, tylko psychicznie. Przeprowadzka, rozmowa z rodzicami Studia trzeba było rzucić przez dziecko aborcji nie brała pod uwagę, bo maluch nie był niczemu winien. A właściwie malutka. Ola urodziła córeczkę, tak jak Michał sobie wymarzył.

Michał, wbrew czarnym wizjom koleżanek, pożegnał ją zupełnie bez walki. Wspomniał tylko, że nie warto go obmawiać. Nawet nie spytał, gdzie jedzie jakby nie obchodziło go już nic.

Od czasu do czasu Ola zastanawiała się, czy zrobiła dobrze, że zostawiła Michała, nawet nie mówiąc o dziecku. Tak właśnie było pewnego wieczoru, gdy usypiała małą Gelę. Stała przy oknie i rozmyślała.

Zadzwonił dzwonek. Przybył kurier z jedzeniem Ola nadal nie potrafiła ugotować zupy, nie mówiąc o czymś poważniejszym. Szybki posiłek i dziewczyna już zamierzała siąść do podręczników, bo poważnie planowała wrócić na uczelnię.

Litery rozmazywały się przed oczami, w głowie wirowało… Sięgnęła po telefon, aby dzwonić po pogotowie, ale ręce odmawiały posłuszeństwa. Nie mogła się ruszyć. Zanim zemdlała, zobaczyła Michała, obejmującego nowo narodzoną córkę.

*******************************************

Ola ocknęła się w szpitalu. Jej mama akurat postanowiła ją odwiedzić w idealnym momencie.

Policja latami szukała dziewczynki. Michał przepadł jak kamień w Wiśle.

Dopiero po kilku latach zrozpaczona matka otrzymała pocztą zdjęcie: Michał przytulający piękną, jasnowłosą dziewczynkęMinęły lata. Ola, osiwiała przedwcześnie, nigdy nie pogodziła się z pustką po zniknięciu córki. Żadnych śladów, żadnych wiadomości. Co roku, w dzień urodzin Geli, zapalała świeczkę na parapecie. To był jedyny znak, że wciąż czeka.

W końcu, po długiej, bezsennej nocy, przyszło do niej dziwne, niemal spokojne przekonanie: jej córka żyje. Gdzieś, pod innym imieniem, innym kolorem włosów, być może nawet nie zdając sobie sprawy z przeszłości. Ola porzuciła rozpacz zaczęła żyć dla siebie, dla świata, który został. Porzuciła lęk; wróciła na studia, zamieszkała przy ruchliwym placu, prowadziła ciche życie.

Któregoś dnia, czekając w kolejce w piekarni, usłyszała śmiech małej dziewczynki. Obróciła się odruchowo, ściskając w dłoni banknot. Dziecko odwróciło się do niej jasne włosy, przenikliwie niebieskie oczy. Serce Oli zatrzymało się na sekundę. Matki podobno zawsze poznają swoje dzieci, niezależnie od lat, które minęły.

Podeszła choć nogi drżały jej jak nigdy i zapytała cicho:

Jak masz na imię?

Dziewczynka spojrzała na swoją opiekunkę, potem na Olę i odparła:

Jagódka.

Zanim Ola zdążyła zareagować, kobieta chwyciła dziewczynkę za rękę i poprowadziła do wyjścia. Zniknęły w tłumie. Ola patrzyła za nimi długo, aż łzy same popłynęły jej po policzkach.

Parę minut później usiadła na ławce przed sklepem i pozwoliła sobie pierwszy raz od lat uśmiechnąć się przez łzy. Może przeszłości nie można odzyskać ale nadzieja czasem wraca w najmniej spodziewanej chwili. Nawet wtedy, gdy sądzisz, że wszystko już dawno stracone.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

szesnaście + 6 =

Uciekaj od niego. — Cześć, przyjaciółko! — Natalia przysiadła się do Liki przy stoliku. – Dawno si…