Toleruję obelgi męża, bo przeraźliwie boję się samotności i tylko dlatego jeszcze od niego nie odeszłam

Toleruję obelgi męża, bo przeraźliwie boję się samotności i tylko dlatego jeszcze od niego nie odeszłam

Jestem zamężna. Ja mam 25 lat, a mój mąż 39 lat. Nie jesteśmy w małżeństwie długo, bo dopiero od 3 lat i na początku między nami naprawdę się układało. Mąż był dobry, czuły, pomagał mi we wszystkim, ale później nagle to wszystko się zmieniło. Szymon zaczął mnie gorzej traktować. Zaczął odnosić się do mnie z pogardą i obrażał, kiedy tylko mógł.

Wszystko zaczęło się od tego, kiedy trochę przytyłam. W pracy miałam bardzo nerwowy okres, ogólnie jakoś słabo się czułam psychicznie, przez co zaczęłam zajadać stres. To skończyło się tym, że przybyło mi kilka dodatkowych kilogramów, nie ma co ukrywać. To bardzo nie spodobało się mężowi, który zaczął mi to wypominać na każdym kroku. Zaczął mnie wyzywać od „grubych krów”, groził, że jeśli nie wezmę się za siebie, to mnie zostawi, a wtedy już na pewno zostanę sama, bo nikt mnie z takim wyglądem nie zechce. Zaczął mi wmawiać, że jestem bezwartościowa i bez niego nic nie znaczę.

Dziadek nie wrócił z sanatorium, bo poznał tam jakąś kobietę. Babcia kiedy się o tym dowiedziała, płakała, ale wcale nie ze smutku…

Kiedy nie chciał mnie widzieć w mieszkaniu, potrafił złapać mnie za ramię i wyrzucić na klatkę tak, jak stałam. Często czekałam w pidżamie przed mieszkaniem, aż zmieni zdanie i wpuści mnie do środka. Nic, co robię, nie podoba mu się i wszystkim go denerwuję. Mam wrażenie, że denerwuję go nawet tym, że oddycham.

Czuję, że to koniec naszego małżeństwa chociaż nie rozumiem, dlaczego tak nagle przestał mnie kochać? Ja wciąż jeszcze pamiętam te dobre chwile i naprawdę nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak nagle zmienił o mnie zdanie. Ja już nie wierzę, że cokolwiek się zmieni i zacznie mnie na nowo traktować dobrze.

Coraz częściej myślę o tym, żeby odejść, ale bardzo się tego boję. Okropnie boję się samotności i nie wiem, czy bez męża sobie będę w stanie poradzić i przez to tylko nie podjęłam jeszcze tej ostatecznej decyzji.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × 3 =

Toleruję obelgi męża, bo przeraźliwie boję się samotności i tylko dlatego jeszcze od niego nie odeszłam