Teściowie dają mi jakieś bezsensowne prezenty, które nadają się tylko do śmieci. Tym razem jednak już przesadzili, aż sam czułem się zażenowany.
Jestem już sześć lat po ślubie z Marleną, mamy też małego synka. Przez lata prowadziłem swoją działalność gospodarczą i walczyłem o to, aby mój biznes przetrwał jak najdłużej. Ostatnio jednak było naprawdę trudno, ale nic dziwnego, sytuacja w kraju jest naprawdę ciężka. Przez to zacząłem nawet myśleć o zamknięciu firmy, bo było coraz gorzej, mimo że próbowałem coś polepszyć.
Teściowie też prowadzą własny interes, a dokładnie duży warzywniak na ich osiedlu. Naprawdę dobrze im idzie, ogólnie im się powodzi i nie narzekają na finanse. O naszych problemach oczywiście wiedzą, bo z żoną jesteśmy szczerzy i niczego przed nimi nie ukrywamy.
Niedawno były moje urodziny i zorganizowałem skromne przyjęcie. Wiecie, co dali mi teściowie? Prezent, który wydawał im się pomocny. Powiedzieli, że wiedzą, że mam problemy ze znalezieniem nowych klientów, dlatego zwolnią człowieka, który u nich sprzedaje i mnie zatrudnią, żebym miał jakąkolwiek pracę. Zaproponowali mi jednak stawkę znacznie poniżej średniej krajowej. Powinni się wstydzić, bo to wcale nie jest wspaniałomyślne i hojne zachowanie, a próba wykorzystania mnie i to wiedząc, że znajduję się w trudnym położeniu. Co za pazerni ludzie! Pewnie pomyśleli, że skoro i tak się męczę, bo mi nie idzie, to za grosze mogę pracować u nich.
Szczerze mówiąc, to wolałbym dostać skarpetki w prezencie niż coś takiego. Pamiętam, że kiedyś otrzymałem od nich ich starą wiertarkę. Myślałem wtedy, że nic gorszego nie da się wymyślić, ale bardzo się myliłem, bo tym „prezentem” przebili wszystko.
Chciałem być miły, ale szczerze mówiąc, to byłem w szoku, dlatego skłamałem, że cieszę się z tego „prezentu” i im nawet podziękowałem. Nie wiem, czy już zwolnili swojego pracownika, czy dopiero mają zamiar to zrobić. Muszę szybko podjąć decyzję. Jeżeli się nie zgodzę, to się obrażą. Jak się zgodzę, to będę się czuł wykorzystany. Mam tylko tydzień na decyzję.



