Maria stała na moście w parku i wpatrywała się w wodę. Pogoda była przyjemna, a dziewczyna patrzyła, jak żółte liście unoszą się na wodzie. Mówi się, że dźwięk wody uspokaja. Andrzej zajrzał do wody i nie zauważył, jak pochylił się nad balustradą mostu. Kiedy jednak zauważył, że kobieta w ciąży stoi przy moście, natychmiast zaalarmował. Trzeba podejść i odwrócić jej uwagę, bo wiele może się wydarzyć.
– Dzień dobry. Zgadzam się, dziś jest taka wspaniała pogoda. Jest jesień, a na niebie nie ma ani jednej chmury. W dodatku ciepło, nawet kurtka nie musi być noszona.
– Tak, zgadzam się. Pogoda dzisiaj jest świetna.
– Przy takiej pogodzie więcej byś mogła spacerować, a Ty coś stoisz tak długo nad wodą, a w Twoim stanie jest niebezpiecznie.
– Lubię spacerować. Przed ciążą nie miałam na to tyle czasu, a teraz jest go dużo , mogę robić swoje ulubione rzeczy.
– Przejdźmy się trochę – zaproponował mężczyzna, aby odciągnąć dziewczynę od wody – No dalej.
Szli po parku jak mąż i żona. Od razu znaleźli wspólny język i zaczęli rozmawiać o swoim życiu. Łączyła ich sztuka. Maria była projektantką, a jej towarzysz w wolnym czasie uwielbiał rysować.
– Często przychodzę tutaj do parku, szukam pięknych krajobrazów, aby później uchwycić je na obrazach.
– Jestem samoukiem, więc próbuję znaleźć coś niezbyt skomplikowanego. Szczerze mówiąc, bałem się o Ciebie, kiedy stałaś przy moście.
– A… nie, to nic. Bardzo kocham życie, a tym bardziej przyszłe dziecko. Po prostu woda uspokaja.
– Czy masz powody do niepokoju?
– Tak naprawdę to tak…
– Pozwól, że Ci pomogę – powiedział mężczyzna.
– Jeśli masz dobrego prawnika, byłoby miło. Faktem jest, że kiedy wyszłam za mąż, moja teściowa nalegała, abyśmy zawarli umowę przedślubną, intercyzę. Zgodnie z nią, jeśli jeden z małżonków złoży wniosek o rozwód, na przykład z powodu zdrady, wówczas cały majątek trafia tylko do jednego z partnerów.
Mój mąż i ja byliśmy małżeństwem od 10 lat, oboje pracowaliśmy, a potem chciałam mieć dziecko. Andrzej był temu przeciwny. Potajemnie przestałam brać tabletki, więc zaszłam z nim w ciążę, ale on jest temu przeciwny, a nawet o to prosił, ale odmówiłam. Teraz składa wniosek o rozwód i boję się, że zostanę na ulicy z dzieckiem.
– Od tego trzeba było zacząć. Ja i moja żona jesteśmy prawnikami, więc trafiłaś we właściwe miejsce, tym bardziej zapewniam Cię, że wygrasz ten proces. Dlatego to przypadkowe spotkanie pomogło Marii nie stracić nadziei.



