Teściowa ze łzami w oczach błagała zięcia i córkę, aby kupili jej domek letniskowy. Zgodzili się, ale potem para gorzko tego pożałowała

Moja przyjaciółka Magda i jej mąż Arek to bardzo różni ludzie, jednak w dobrym tego słowa znaczeniu. Mają wszystko, czego tylko chcą i to dużo wcześniej. Powiedzenie „Zmierz siedem razy, przetnij raz” jest również o nich. Zanim coś zrobią lub kupią, pomyślą kilka razy. Niedawno przyszła do nich teściowa Anna. Kobieta ze łzami w oczach prosiła ich o pomoc w zakupie domku letniskowego. Jej mąż zawsze był przeciwny posiadaniu działki z domkiem, powiedział: „w naszej wsi będzie lepiej niż w jakimkolwiek domku na jakiejkolwiek działce”. Mąż tesciowej ostatnio zmarł. „Marzenie może się spełnić” – pomyślała kobieta i przyszła do dzieci, które dobrze zarabiają. Anna przedstawiła szereg argumentów, dlaczego warto kupić domek letniskowy.

Cóż, po pierwsze, świeże powietrze, własny ogródek, zawsze świeże produkty, a drugie – paze  wkrótce urodzi się dziecko, gdzie będą więc z nim odpoczywać? Cóż, Magda i Arek pomyśleli nad tym i zgodzili się. Teściowa dała tylko jedną trzecią kwoty, resztę dorzuciła para. Musieli nawet wziąć kredyt w tym celu kredyt. Teściowa poprosiła o zapisanie domu na nią, aby przynajmniej na starość mieć jakąś własną nieruchomość. Dom został kupiony, Anna natychmiast zaczęła zajmować się ogrodem, a para zaczęła częściej tam przyjeżdżać. Magda była w ciąży, więc to Arek robił i przywoził artykuły spożywcze. Czas minął, wnuk był juź na świecie, pod koniec lata miał już prawie rok.

Jakoś para była tak zmęczona pracą, że chciała wyjechać w wakacje nad morze na tydzień. Zadzwonili do mamy, chcieli zostawić dziecko z babcią na działce, a ona im powiedziała:

– to znaczy, chcecie odpocząć, a ja muszę zostać sama z dzieckiem? Nie umawialiśmy się w ten sposób! Jak mam być z wnukiem na działce? Obrywa mi wszystkie kwiaty. Poza tym jest za mały, nie nadążę za nim. Żadnych dzieci na dizałce! Nie, nie, nie i jeszcze raz nie.

– Mamo, to przecież nasz domek i działka.

– Nikt kłóć się ze mną. Przyjedź i sam opiekuj się swoim synem.

Magda spojrzała wtedy na swojego męża: wtedy po raz pierwszy zdali sobie sprawę, że się przeliczyli…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwanaście + 14 =

Teściowa ze łzami w oczach błagała zięcia i córkę, aby kupili jej domek letniskowy. Zgodzili się, ale potem para gorzko tego pożałowała