Kiedy poznałam moją przyszłą teściową, zrobiła na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. Bardzo mi się podobała, była miłą, uśmiechniętą matką, która była wyrozumiała wobec dziwnego zachowania swojego syna. Zaskoczyło mnie, że mój chłopak nie chciał, żebym poznała jego matkę, „w końcu jest wspaniałą kobietą”. Na co mój mąż odpowiedział: „tak, jest świetna. Po prostu tak traktuje nieznajomych”. Mój mąż uśmiechnął się krzywo i szybko przeniósł rozmowę na inny temat. Zrozumiałam znaczenie jego słów dopiero po latach.
Moja teściowa zaproponowała, żebyśmy wprowadzili się do niej, zgodziłam się i bardzo żałowałam, ale mój mąż mnie ostrzegł. Moja teściowa przekonała nas, żebyśmy mieszkali u niej nawet podczas przygotowań do ślubu, dopóki nie rozwiążemy naszych problemów mieszkaniowych. Planowaliśmy kupić mieszkanie lub przynajmniej zaoszczędzić na nie. Zbieranie pieniędzy i wynajmowanie oddzielnego mieszkania byłoby zbyt drogie dla nas. Mojemu mężowi nie podobały się namowy mojej matki i próbował odejść od tematu. Moja teściowa mieszka sama w dwupokojowym mieszkaniu; nie ma nic przeciwko naszemu związkowi, poza tym wydaje się być dobrą osobą. Mój mąż mówił, że to zły pomysł i będę tego żałować za tydzień. Próbował mnie przekonać do zmiany zdania, ale mu nie wierzyłam. Miał rację, miesiąc później żałowałam swojej decyzji.
Moja teściowa okazała się prawdziwym despotką i manipulatorką w domu. Najpierw robi coś drobnego, na przykład prasuje wyprane ubrania, o co nikt jej nie prosił, a potem wychwala swoje działanie, zamieniając je w wyczyn i ciągle mówiąc, jakie korzyści nam przyniosła. Nie ma dla niej mowy o „przestrzeni osobistej”, ponieważ wierzy, że wszystko w jej mieszkaniu należy do niej. Potrafiła grzeba w mojej torebce, zmienić moją garderobę. Kiedy szliśmy gdzieś i wraciaiśmy do domu, znajdowaliśmy teściową na kanapie obłożoną lekami, a obok niej jej koleżankę z sąsiedztwa, która właśnie wezwała pogotowie. Przez pięć lat trwały skargi, spory i roszczenia. Teraz w końcu udało nam się kupić dom i przeprowadziliśmy się, mimo niezadowolenia mojej teściowej. Mówi wszystkim, że wykorzystaliśmy jej hojność, a potem usunęliśmy ją z naszego życia, mówiąc, że jesteśmy tacy niewdzięczni.


