Teściowa zapewniała nas, że w domu jest duch, który nas wypędza. Pewnej nocy usłyszałam szelest z pokoju syna, a kiedy weszłam do środka, nie wierzyłam własnym oczom.

Od czterech lat jesteśmy z Adrianem małżeństwem. Mamy syna Arka. Siedzę na urlopie macierzyńskim. Wraz z wybuchem pandemii Adrian stracił pracę. Nie mogliśmy zapłacić czynszu, więc tymczasowo zamieszkaliśmy z teściową. Teściowa nie powitała mnie ani wnuka z radością. Trzymała się z dala od nas. W dniu przyjazdu teściowa odciągnęła mnie na bok, na rozmowę.

– Jak długo zamierzasz u mnie mieszkać? – zapytała.

– Jak tylko mąż znajdzie pracę, wynajmiemy mieszkanie i wyprowadzimy się od Ciebie – odpowiedziałam.

– Muszę Cię ostrzec, mój dom jest bardzo wybredny i nie zaakceptuje każdego. Tego, którego nie zaakceptuje, traktuje na każdy możliwy sposób źle. A moja siostra, przyjeżdżając z wizytą, nie może tutaj spać. Brakuje jej powietrza.

– Nie wierzę w te bajki – zaśmiałam się.

Chłopiec może się przestraszyć. Odrzuciłam przesądy, ale po kilku dniach na skórze chłopca znalazłam wysypkę. Małe czerwone kropki. Pojawiła się rano, a po kilku godzinach zniknęła. To samo było w kolejnych dniach. Teściowa twierdziła, że to wszystkie wybryki ducha domu. Na przykład nie spocznie, dopóki się nie wyprowadzimy. Ponieważ wysypka dziecka nie przeszkadzała i sama zniknęła, nie spieszyłam się, aby pobiec do lekarza.

W jakiś sposób mąż przyniósł do domu ogromnego arbuza. Najedliśmy się na miejscu. W nocy regularnie chodziliśmy do toalety. Podczas kolejnej wyprawy do toalety usłyszałam szelest z pokoju syna. Zajrzałam tam i zobaczyłam, jak babcia trzyma pokrzywę w rękach i dotyka twarzy wnuka. Wyrwałam jej pokrzywę z rąk i zawołałam męża. Okazało się więc, że najgorszym duchem mieszkania jest sama teściowa. Rozzłościliśmy się Następnego ranka przeprowadziliśmy się do przyjaciół Adriana. Wkrótce mój mąż znalazł pracę, wynajęliśmy mieszkanie i przeprowadziliśmy się tam. Nie rozmawiamy już z teściową. W ogóle, skoro marzyła o samotnościm, to teraz ma i to bezwzględną.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jedenaście − 8 =

Teściowa zapewniała nas, że w domu jest duch, który nas wypędza. Pewnej nocy usłyszałam szelest z pokoju syna, a kiedy weszłam do środka, nie wierzyłam własnym oczom.