Teściowa żąda od mojego męża, aby dawał jej pieniądze na wychowanie jego młodszego brata. Szkoda, że dopiero teraz sobie o nim przypomniała!

Teściowa żąda od mojego męża, aby dawał jej pieniądze na wychowanie jego młodszego brata. Szkoda tylko, że całe życie miała go gdzieś i dopiero teraz sobie o nim przypomniała!

Mam dość teściowej i nie chcę słyszeć o jej drugim synu. Moja ogromna niechęć do nich wynika z tego, że ciągle wyciągają od nas pieniądze, a my sami nie jesteśmy jakimiś bogaczami.

Teściowa uważa, że mój mąż ma obowiązek pomagać jej oraz swojemu bratu, który wychowuje się bez ojca. Mój mąż także dorastał bez obecności ojca, a matka wcale się nim nie interesowała i tak naprawdę wychowywali go dziadkowie. Kiedy byliśmy już po ślubie i zaciągnęliśmy kredyt hipoteczny, teściowej to nie interesowało i w ogóle nam nie zamierzała pomagać ani z tym, ani z niczym innym.

Teraz za to regularnie do nas dzwoni i domaga się pieniędzy. Szkoda, że dopiero teraz przypomniała sobie o swoim starszym synu, a wcześniej nie był on jej potrzebny. Przez większość życia musiał radzić sobie sam, a teraz co, miałby utrzymywać wyrodną matkę i swojego brata, który w dodatku jest dzieckiem ze wpadki z jakimś obcym facetem? Mogła myśleć, co robi. Teściowa była zbyt leniwa, żeby wziąć się za pracę, tylko woli żyć na utrzymaniu swojego syna. W dodatku szantażuje mojego męża, mówiąc:

– Jesteś starszym bratem i jedynym zarabiającym mężczyzną w naszej rodzinie, na kim innym mogę więc polegać, jak nie na Tobie?! – łamiącym głosem mówiła teściowa.

Teściowie wcisnęli mi prezent, który jest jak policzek. Teraz muszę podjąć szybko decyzję, od której będzie zależało moje życie

Babcia mojego męża dobrze go wychowała, wyrósł na cudownego, dojrzałego mężczyznę, który stara się matce pomagać, mimo że wie, iż zarówno ona, jak i jego młodszy brat, po prostu go wykorzystują. Przez jego brak asertywności ciągle się kłócimy, ponieważ nie zarabiamy nie wiadomo ile, a musimy przecież spłacać kredyt hipoteczny.

Jak długo mąż będzie utrzymywał swojego brata? Aż do jego ślubu? Przecież teraz jest w szkole, potem pójdzie na studia, a potem jeszcze minie trochę czasu, aż znajdzie sobie dobrą pracę i się ustabilizuje. Jeśli wciąż tak będzie, to nie wiem, jak spłacimy kredyt i z czego będziemy żyć, w końcu ceny wszystkiego wciąż rosną.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × dwa =

Teściowa żąda od mojego męża, aby dawał jej pieniądze na wychowanie jego młodszego brata. Szkoda, że dopiero teraz sobie o nim przypomniała!