Teściowa prosi nas o wzięcie dla niej kredytu, bo chce kupić mieszkanie, jednak ja uważam, że to zbyt ryzykowne

Teściowa prosi nas o wzięcie dla niej kredytu, bo chce kupić mieszkanie, jednak ja uważam, że to zbyt ryzykowne

Mam wspaniałego męża. Jest jedynym synem i teściowa wychowywała go sama. Muszę powiedzieć, że teściowa jest naprawdę dobrą osobą. Z mężem od kilku lat mamy kredyt hispoteczny, płacimy wszystkie raty w terminie i w zasadzie mimo dużej kwoty do spłacenia uważamy, że jest stabilnie i mamy sytuację pod kontrolą. Niestety, prawie całe nasze pensje idą właśnie na spłatę tego kredytu, dlatego nie możemy sobie pozwolić na wiele przyjemności i naprawdę ciężko pracujemy po to, aby móc szybciej spłacić dług.

„koniec, pójdziesz jak stałaś, na nic sobie nie zasłużyłaś! Siedzisz tylko na macierzyńskim, a te rzeczy ja Ci kupiłem, leniwa krowo!” – tak mąż mnie potraktował niedługo po porodzie

Ostatnio teściowa zadzwoniła do męża i poprosiła go o wzięcie dla niej pożyczki na dużą kwotę (a przynajmniej dla nas ona wydała się być naprawdę konkretna). Potrzebowała pieniędzy na wkład własny, by także zaciągnąć kredyt hipoteczny pod zakup własnego mieszkania. Do tej pory mieszkała z siostrą w wynajmowanym mieszkaniu, ale niestety właściciel postanowił oddać je swojej córce, a rynek nieruchomości dla wynajmujących zmienił się tak bardzo, że teraz i tak płaci się za wynajem tyle, ile płaciłoby się za ratę kredytu. Postanowiły więc kupić nieruchomość, ale niestety nie mają żadnych oszczędności. Teściowa mówi, że latem jej siostra wyjedzie do pracy za granicę i oddadzą mi wszystko co do grosza. Mąż bez konsultacji ze mną zgodził się na to i powiedział, że weźmie jeszcze jedną pożyczkę i da pieniądze matce. Dowiedziałam się oczywiście o wszystkim przez przypadek, ale na szczęście przed tym, zanim zdołał cokolwiek zrobić. Nie chcę, aby mój mąż brał dla kogoś pożyczkę, nawet jeśli to teściowa. Co będzie, jeśli jednak siostra teściowej nie pojedzie do tej pracy? Tesciowa już nie pracuje, żyje z emerytury, a jej siostra nie zarabia dużo. Nawet jeśli obiecują, że wszystko oddadzą tak naprawdę nie ma żadnej gwarancji, że tak się stanie.

Tym bardziej obawiam się o to dlatego, że siostra teściowej nie jest jakaś młoda i nie ma najlepszego zdrowia. Jeszcze skończy się to tak, że ani one, ani my nie będziemy mieli mieszkania, bo je nam odbiorą za długi. Pracujemy na dwa etaty, oszczędzamy każdy grosz, więc nie mam zamiaru tak poświęcać się dla kogoś innego. Z drugiej zaś strony trochę żal mi teściowej i dręczą mnie wyrzuty sumienia – może jesteśmy zobowiązani jej pomóc, a ja jestem zwykłą egoistką? Sama już nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

szesnaście + jeden =

Teściowa prosi nas o wzięcie dla niej kredytu, bo chce kupić mieszkanie, jednak ja uważam, że to zbyt ryzykowne