Teściowa poprosiła mnie, żebym wyszłam przed przyjazdem lekarzy, bo mam „aparycję wieśniaczki”. Wyjaśnię tutaj, że ważę 43 kg i mam przewlekłą, trudną w leczeniu chorobę oczu, dlatego poczułam się urażona. Teściowa przepraszała i śmiała się, kiedy wróciłam, a wczoraj, kiedy przyjechałam z pracy do domu taksówką, bo źle się czułam z powodu niskiego ciśnienia, powiedziała, że pewnie ​​​​piłam mocne drinki i nie wiadomo w dodatku z kim, więc pewnie niejeden facet mnie już miał

Mąż przed ślubem jeszcze zaproponował, żebym u niego zamieszkała. Mieszka z matką. Zapytałam, co ona o tym myśli, a ona odpowiedział, że matka szanuje jego wybór.

Nie zgodziłem się na przeprowadzkę, bo wątpiłam, że jego matka nie będzie miała coś przeciwko. Mimo wszystko i tak spędzała razem pięć dni w tygodniu – po pracy i w weekendy.

Myślałam, że teściowa mnie kocha, gotowała dla dwojga i podwoziła nas do wspólnej pracy. Niestety, to były pozory. Potem zamiast zwrócić się bezpośrednio do mnie z jakimś problemem, dzwoniła do swojego syna do pracy, mimo że byłam w pokoju obok.

Dalej było tylko gorzej. Kiedyś wezwała karetkę po mojego męża, rzekomo miał ciśnienie 160 (swoją drogą wszystko okazało się niepotrzebną paniką, bo ciśnieniomierz był zepsuty i ratownicy potwierdzili, że ​​jest zdrowy jak byk).

Poprosiła mnie, żebym wyszła, bo mam „aparycję wieśniaczki”. Wyjaśnię tutaj, że ważę 43 kg i mam przewlekłą chorobę oczu, która jest trudna do wyleczenia. Poczułam się urażona, mój chłopak też, i poszliśmy do pracy.

Kiedy wróciłam, teściowa przeprosiła i roześmiała się. Wczoraj wróciłam taksówką z pracy do domu, bo źle się czułam powodu niskiego ciśnienia. Od progu oświadczyła, że ​​​​piję mocne napoje alkoholowe i nie wiadomo z kim, więc pewnie oddaję się nie wiadomo komu.

Dowiedziałam się od niego, że już wcześniej oskarżała mnie o picie i zażywanie narkotyków, łącznie z wstrzykiwaniem sobie heroiny. Uparcie wołała syna, żeby nie spał ze mną w jednym łóżku, ale Zenek położył się ze mną i zaczął mnie uspokajać.

Chcę zauważyć, że w ogóle nie piję, a to oskarżenie jest podłym kłamstwem. Zaproponowałam Zenkowi, żebyśmy zamieszkali u moich przyjaciół lub krewnych albo najpierw przeliczyli budżet i wynajęli pokój.

Pomyślał i odmówił. Chce, żebym z nim mieszkała. Prosi o wykonanie niezbędnych badań pod kątem używania niektórych substancji w celu okazania matce zaświadczenia, ale wątpię, że to coś da. Jak nie ten, to znajdzie inny powód.

Jestem bardzo urażona zachowaniem obydwojga i poszłam z pewnymi sprawami do znajomych. Nie wiem, czy jest sens ciągnąć ten związek.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × 1 =

Teściowa poprosiła mnie, żebym wyszłam przed przyjazdem lekarzy, bo mam „aparycję wieśniaczki”. Wyjaśnię tutaj, że ważę 43 kg i mam przewlekłą, trudną w leczeniu chorobę oczu, dlatego poczułam się urażona. Teściowa przepraszała i śmiała się, kiedy wróciłam, a wczoraj, kiedy przyjechałam z pracy do domu taksówką, bo źle się czułam z powodu niskiego ciśnienia, powiedziała, że pewnie ​​​​piłam mocne drinki i nie wiadomo w dodatku z kim, więc pewnie niejeden facet mnie już miał