„Kiedy jej córka i mąż się rozwodzili, wyczyściła całe mieszkanie zięcia, gdy był w pracy. Sprawa nie dotarła do organów ścigania. Jest moją krewną ” – opowiadała jej daleka krewna. „Po tym wszystkim stwierdziła, że dzięki niej córka się stamtąd wyniosła. Wszyscy krewni źle to odebrali, mówiąc, że nie było po co tego robić.
W czasie rozwodu postanowili nie zwracać się do sądu w sprawie podziału majątku, podzielili go sami między siebie. Córka przeprowadziła się do matki, jednocześnie szukając mieszkania. Ta znów zaczęła interweniować, próbowała „pomóc”. Poszła do mieszkania byłego zięcia i zacząła wyjnosić wszystko – pościel, obrazy, dywany, naczynia i tym podobne. Wyobraź sobie, że nikomu z sąsiadów nawet nie wydawało się to dziwne, chociaż wiedzieli, że jest byłą teściową i najwyraźniej myśleli, że tak powinno być.
Zebrała wszystko i przywiozła do swojego mieszkania. Zarówno były zięć jak i córka byli w pracy. Kiedy córka wróciła, była oszołomiona i przestraszona, bojąc się, że były mąż zadzwoni na policję. Na co jej matka powiedziała, że gdyby nie ona, zostałaby z niczym. Córka szybko złapała byłego męża, wciąż był w pracy, i powiedziała wszystko tak, jak jest.
