Moja sąsiadka Olga jest z zawodu nauczycielką. Lubi pracować z dziećmi i ma duże zdolności pedagogiczne. Ma dwóch synów, z których najstarszy jest żonaty i niedawno Olga została babcią. Od samego początku jej relacje z synową Wiktorią układały się znakomicie: szacunek, wzajemna pomoc i życzliwość z obu stron. Ogólnie rzecz biorąc, sąsiadka cieszyła się szczęściem swojego syna.
Kiedy Wiktoria urodziła dziecko, teściowa poświęciła cały swój wolny czas, którego nauczycielka miała niewiele, na pomoc przy wnuczce. Świeżo upieczona babcia, zawsze chętnie zostawała z dzieckiem, gdy młodzi rodzice spędzali czas sami lub z przyjaciółmi. Kobieta doskonale zdawała sobie sprawę, że młodzi ludzie powinni mieć możliwość zrelaksowania się. Minął rok od narodzin dziewczynki i Olga podjęła decyzję. Postanowiła zamienić swoje trzypokojowe mieszkanie na mniejsze, a swoje duże lokum przekazała synowi i synowej, aby ci wyprowadzili się z aktualnie wynajmowanego mieszkania.
Kilka miesięcy później syn musiał wyjechać w długą podróż służbową, zostawiając żonę i dziecko. Synowa zamieszkała z teściową, aby łatwiej było jej zajmować się dzieckiem. Kobiety bardzo dobrze się dogadywały i żyły razem w pokoju. Pewnego dnia zawsze pozytywnie nastawiona sąsiadka przyszła do pracy w bardzo smutnym nastroju. Oczywiście jej koledzy zaczęli pytać, co się stało. Okazało się, że kobieta pojechała niedawno na weekend na wieś do koleżanki, ale pociąg został odwołany, więc Olga wróciła do domu. Kiedy otworzyła drzwi, teściowa zastała synową z innym mężczyzną.
Biedna kobieta była zszokowana, ponieważ pokochała synową jak własną córkę. Jej syn kochał żonę i byłoby dla niego bardzo bolesne, gdyby się o tym dowiedział. Olga wpadła w histerię i wyrzuciła kochanka na ulicę. Dziewczyna próbowała się usprawiedliwić, ale teściowa nie chciała słuchać.
Matka ze łzami w oczach zadzwoniła do swojego najstarszego syna i opowiedziała mu, co widziała. Zaproponowała synowi, aby natychmiast rozwiódł się z niewierną żoną, ale ku zaskoczeniu syn odpowiedział matce, że o wszystkim wie i, jak się okazuje, nie jest przeciwny zdradzie.
„Mamo, cóż, wyjeżdżam na długo, a ona jest młodą dziewczyną. Rozumiesz, prawda?”.
Olga z przerażeniem krzyknęła na syna, a on powiedział matce, żeby nie wtykała nosa w ich rodzinę. Kobieta nie rozumie wartości, jakimi kieruje się dzisiejsza młodzież. To jest takie niemoralne! Kiedy syn wrócił z podróży służbowej, nadal mieszkał ze swoją niewierną żoną, jak gdyby nic się nie stało i nawet nie odwiedzał matki. Przez telefon mówił chłodno, nawet nie zapytał, jak się sprawy mają. Kiedy Olga zaprosiła do siebie syna, ten znalazł milion powodów, żeby nie przychodzić, a kobieta nie rozumiała, dlaczego została tak potraktowana, przecież to nie ona dopuściła się zdrady!

