Teściowa nie pozwala przyjeżdżać mojej mamie do mnie i do wnuka, bo żyjemy w jej mieszkaniu, a ona nie cierpi mojej matki

Teściowa nie pozwala przyjeżdżać mojej mamie do mnie i do wnuka, bo żyjemy w jej mieszkaniu, a ona nie cierpi mojej matki

Mieszkamy razem z teściową. Nasze relacje są chłodne, co zmieniło się po tym, jak poznała moją mamę – po prostu się nie polubiły. One w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Jest mi bardzo przykro, ponieważ moi rodzice dobrze odnoszą się do mojego męża, a on mimo tego nie docenia i nie chce urazić swojej mamy.

Trzy miesiące temu urodził się nam syn. Mamy po 29 lat, jesteśmy od pięciu lat małżeństwem. Teściowa przez te wszystkie lata nalegała na wnuka, nawet oskarżała mnie o bezpłodność. My jednak z mężem uzgodniliśmy, że nie będziemy się spieszyć z dziećmi, chcieliśmy pobyć we dwoje i odłożyć pieniądze na mieszkanie.

Danielek jest bardzo niespokojnym dzieckiem i sama już sobie z nim nie radzę. Mama jest gotowa pomóc, ale teściowa nie pozwala jej przyjeżdżać, kiedy jej nie ma w domu. Mówi: „będziecie mi po szafach grzebać, obgadywać mnie, a pewnie nawet się rządzić”. Zapewniłam ją, że mama będzie przebywać tylko w naszym pokoju, a poza tym, mama nie jest taka, żeby grzebać komuś po domu. Moja teściowa jednak upiera się przy swoim i mówi: „chcesz, żeby matka pomogła, to jedź do niej i tam sobie obgadujcie mnie, ile wlezie”.

Razem z rodzicami doradzamy bratu, aby rzucił swoją żonę, bo nie nawet ładna, a do tego ma paskudny charakter!

Pojechałabym, ale mąż nie puszcza mnie nawet na kilka dni, nie mówiąc o tygodniu. Sam jednak też nie chce pomagać przy dziecku. Prawda, teściowa bardzo kocha wnuka, ale z powodu pracy może mi pomóc tylko w weekendy i to jedynie zabierając dziecko na spacer na parę godzin. W tym czasie nie zdążę nawet odpocząć, bo mąż wymaga uwagi dla siebie i zrobienia smacznego obiadu jak kiedyś. On nie rozumie, że wtedy byliśmy tylko we dwoje i miałam więcej czasu dla niego.

Mamy połowę sumy na mieszkanie, a drugą część obiecali nam dać moi rodzice. Teściowa powiedziała, że nie ma pieniędzy, a jej mieszkanie przepisze na nas i będzie kiedyś nasze, bo jej syn jest jedynakiem. Moi rodzice mają z kolei duży dom na przedmieściach, ale zamierzają dać go siostrze, a mi dać pieniądze na mieszkanie i traktują to jako moją część przyszłego spadku.

Nie mam nic przeciwko temu, ale po takich słowach teściowej mama powiedziała, że nie da pieniędzy, tylko kupi mieszkanie na swoje nazwisko, żebym kiedyś była jego jedyną właścicielką. Wtedy ona będzie mogła zakazać teściowej odwiedzania nas. Tylko, że mamę stać jedynie na kawalerkę, a to nie ma sensu, bo nie chcemy się gnieździć na tak małym metrażu. Jeśli połączymy razem pieniądze, to możemy znaleźć dwu, a może i nawet trzypokojowe mieszkanie, w którym będzie nam wygodnie.

Jak mogłabym zresztą zakazać teściowej odwiedzania nas, tym bardziej, skoro teraz mieszkamy u niej, a ona kocha wnuka?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

15 − 1 =

Teściowa nie pozwala przyjeżdżać mojej mamie do mnie i do wnuka, bo żyjemy w jej mieszkaniu, a ona nie cierpi mojej matki